Reklama

Reklama

Cher: Krowi język zamiast miłego słowa o Donaldzie Trumpie

James Corden nie mógł powstrzymać śmiechu, gdy Cher zdecydowała, że woli jeść krowi język, niż powiedzieć coś miłego na temat prezydenta USA, Donalda Trumpa.

Cher była gościem Jamesa Cordena i wzięła udział w zabawie "Spill Your Guts Or Fill Your Guts", która polega na odpowiadaniu na prywatne pytania lub -  jeżeli gość się na to nie zgadzał - jedzeniu nietypowych rzeczy.

W pewnym momencie zabawy prowadzący zapytał wokalistkę, czy jest w stanie powiedzieć coś miłego na temat Donalda Trumpa. Gdyby tego nie zrobiła, Cher miała zacząć jeść krowi język.

"Jaka jest jedna rzecz miła na jego temat? Nie ma niczego takiego - nie potrafię powiedzieć o nim nic miłego" - stwierdziła Cher i wgryzła się w język.

Reklama

Fragment programu z jedzeniem krowiego ozora możecie zobaczyć od 7:11:

Nie jest tajemnicą, że Cher nie pała sympatią do obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. W poprzednich miesiącach nazywała go m.in. "pieprzonym idiotą", a także porównywała do Stalina i Hitlera.

"Tak jak Trump, Hitler wywoływał chaos i strach, a potem mówił, że jest jedyną silną osobą, która może sprawić, że ludzie będą bezpieczni i że kłopoty ominą ich kraj" - pisała na Twitterze.

"Trump jedzie do Polski w pierwszej kolejności, ponieważ jest tam populistyczny, prawicowy i przeciwny imigrantom rząd" - pisała natomiast wokalistka, gdy prezydent USA odwiedził nasz kraj w lipcu 2017 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL