Reklama

Reklama

Arlo Parks odwołuje koncerty. Przeszła załamanie nerwowe

Brytyjska piosenkarka przerwała trasę koncertową po USA, po czym zwróciła się do fanów w przejmującym oświadczeniu. Przyznaje, że przechodzi załamanie nerwowe.

Brytyjska piosenkarka przerwała trasę koncertową po USA, po czym zwróciła się do fanów w przejmującym oświadczeniu. Przyznaje, że przechodzi załamanie nerwowe.
Arlo Parks zadebiutowała w 2021 roku /Gary Miller /Getty Images

"Byłam w drodze przez ostatnie 18 miesięcy, pracując do bólu i wykorzystując każdą sekundę między koncertami (...). Bałam się rozczarować moich fanów i siebie, więc nie zważając na zdrowie napierałam mocniej niż powinnam (...). Nie podejmuję takich decyzji lekko, ale jestem załamana i naprawdę muszę odpuścić, wrócić do domu i zadbać o siebie" - ogłosiła w mediach społecznościowych Anais Oluwatoyin Estelle Marinho, znana jako Arlo Parks.

22-letnia artystka rok temu wydała świetnie przyjętą przez krytyków i publiczność debiutancką płytę "Collapsed in Sunbeams". Dzięki niej zdobyła w ubiegłym roku nominacje w trzech kategoriach Brit Awards: Album Roku, Najlepsza Nowa Artystka i Najlepsza Brytyjska Artystka Solowa. Z jej słów wynika, że od tego czasu jest w nieustającej trasie koncertowej, co doprowadziło ją do skrajnego wyczerpania psychicznego i pozostawiło "wypaloną".

Reklama

Jeszcze 12 września wokalistka dziękowała nowojorskiej publiczności za "dwa wyprzedane koncerty", podczas których - jak stwierdziła - "Tańczyłam tak dziko, że czułam się, jak w astralnej projekcji Imao" (iMAO, czyli inhibitory monoaminooksydazy są antydepresantami, stosowanymi też przy chorobie Parkinsona. Silne stężenie tych związków wywołuje manię, ekstazę i halucynacje, co wykorzystywane jest np. podczas południowoamerykańskich rytuałów szamańskich - przyp. red.). Kilka dni później odwołała najbliższe koncerty w USA i oświadczyła, że wraca do Londynu, by "dojść do siebie".

Nie ona pierwsza robi sobie w tym roku przerwę, tłumacząc się wyczerpaniem psychicznym. Niedawno Sam Fender odwołał część koncertów w USA, wyjaśniając w mediach społecznościowych: "Opowiadanie się za dyskusją na temat zdrowia psychicznego i pisanie o tym piosenek, byłoby obłudne, jeśli nie poświęciłbym czasu na dbanie o własne zdrowie". Wyznał też, że "udawanie szczęścia i dobrego samopoczucia dla dobra biznesu" jest niezwykle wyczerpujące. 

Czytaj także:

Sam Fender: Używam swojej muzyki, żeby móc zadawać pytania

Sam Fender coveruje Amy Winehouse. "Skarb narodowy"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL