Adam Laboga nie żyje. Syn żegna twórcę słynnych wzmacniaczy

Na facebookowym profilu firmy Laboga Amps zmarłego w nocy z soboty na niedzielę (3/4 listopada) Adama Labogę pożegnał jego syn, Eryk Laboga.

Adam Laboga zmarł po ciężkiej chorobie w wieku 66 lat.

Reklama

"Pragnę poinformować o śmierci mojego ojca, założyciela firmy, Adama Labogi. Firma zawsze była jego największą pasją w życiu. Kochał współpracować z artystami, którzy go inspirowali do budowania niepowtarzalnych konstrukcji. Zostawił po sobie wizję i pomysły, które będziemy realizować, tak jak on by tego chciał" - napisał Eryk Laboga.

Firma Laboga (do początku lat 90. funkcjonująca pod nazwą Labsound) powstała z inicjatywy Adama Labogi, który początkowo wykonywał wzmacniacze na zamówienie. W 1973 roku na zamówienie Achima Rzychonia, gitarzysty grupy Niebiesko-Czarni, wykonał lampowy wzmacniacz 100W pod nazwą Diamondsound.

Laboga produkuje m.in. wzmacniacze gitarowe, kable oraz kolumny głośnikowe.Na sprzęcie tej firmy grają m.in. muzycy grup Behemoth, Lady Pank, Cree, TSA, Złe Psy, Voo Voo, Dżem, Illusion, Decapitated czy Raz, Dwa Trzy.

"Dla polskiej muzyki rockowej człowiek legenda. Chyba każdy ze znanych polskich gitarzystów używał, lub z powodzeniem używa konstruowanych przez Niego wzmacniaczy i kolumn" - czytamy we wpisie grupy happysad.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Laboga | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje