Reklama

Aaron Carter odpowiada fanom: Chudnę, bo jestem chory

Gwiazdor lat 90. przyznał się, że cierpi na przepuklinę rozworu przełykowego, która doprowadziła u niego do zaburzeń odżywiania, co przełożyło się na sporą utratę wagi. Aaaron Carter dodał, że przyczyną jego problemów zdrowotnych jest nadmierny stres, na który narażony jest od wielu lat.

Fani zaniepokojeni są wyglądem Aarona Cartera

29-letni Aaron Carter od 2016 roku stara się reaktywować swoją podupadłą karierę. W lutym 2017 roku ukazała się jego EP-ka "LOVE", którą wydała wytwórnia Z Entertainment. Poprzedni minialbum wokalisty trafił do sprzedaży w kwietniu 2015 roku ("The Music Never Stopped").

Reklama

Gwiazdor lat 90. zdradził, że w przeszłości zdiagnozowano u niego przepuklinę rozworu przełykowego. Choroba, spowodowana przemieszczaniem się części żołądka do klatki piersiowej, objawia się bólami w nadbrzuszu, zgagą, cofaniem się treści żołądkowej, a w skrajnych przypadkach nawet dusznościami i kołataniem serca.

Piosenkarz w kilku wpisach na Twitterze zdradził na czym polega jego problem.

Wokalista zdecydował się na publiczne wyznanie, gdyż coraz częściej spotykał się z komentarzami na temat jego wyglądu. Fani sugerowali, że Carter ponownie ma problemy z używkami i właśnie dlatego chudnie.

"Wiecie, czemu jestem taki chudy? Ponieważ, kiedy miałem 19 lat zdiagnozowano u mnie przepuklinę rozworu przełykowego. Nie miałem na to wpływu. Bądźcie dla mnie mili" - napisał w pierwszym wpisie Carter.

"Ogromny stres wpłynął na mój apetyt i jest mi przykro, że tak się stało. Cierpię na zaburzenia odżywiania" - napisał.

Wokalista stwierdził, że jeżeli ktoś nie wierzy w to, co pisze, może zapytać jego brata, Nicka Cartera, który był z nim u lekarza, kiedy Aaron usłyszał diagnozę.

Carter dodał również, że jego problemy z wagą nie mają żadnego związku z narkotykami. "Nie biorę, czuję ból. Nie przestałem pracować od siódmego roku życia. 22 lata później wciąż nie poddaję się" - napisał.

Przypomnijmy, że po sporym sukcesie, jaki w młodości osiągnął Aaron Carter (na całym świecie sprzedał ponad 10 milionów egzemplarzy swoich płyt, w tym cztery miliony w samych Stanach Zjednoczonych), jego kariera uległa załamaniu.

W 2013 roku zaczęły się problemy finansowe wokalisty. Aaron ogłosił, ze jest bankrutem. Brat Nicka z Backstreet Boys miał długi w wysokości 2,2 miliona dolarów, natomiast jego aktywa wynosiły nieco ponad 8 tys. dolarów. 1,3 mln dolarów stanowił niezapłacony podatek. Rok później udało mu się dojść do porozumienia z fiskusem, dzięki czemu pozbył się sporej części zadłużenia.

W maju 2016 wokalista wyznał, że miał jeszcze 150 tys. dolarów długu. Zdecydował się wtedy na desperacki krok i zgłosił do programu "Life or Debt", gdzie pomóc miał mu doradca finansowy Victor Antonio. Ten stwierdził, że winę za problemy finansowe Cartera ponoszą jego rodzice. Warto również dodać, że matka Cartera przez lata była jego menedżerką. Jednak, gdy wokalista zorientował się, że z jego konta giną tysiące dolarów, zakończył z nią współpracę.

Kilka miesięcy później administrator strony internetowej wokalisty przyznał, że Carter nie zapłacił mu za jej stworzenie i prowadzenie. Od piosenkarza John Cantu domagał się 50 tysięcy dolarów zadośćuczynienia.       

Carter w rozmowie z Oprah Winfrey w 2016 roku stwierdził, że wszystkie problemy w jego życiu zaczęły się po rozwodzie rodziców. Gwiazdor wpadł wtedy w depresję. Zaczął także ostro imprezować oraz nadużywać leków uspokajających i alkoholu. W 2011 roku Carter wylądował w Betty Ford Center (centrum leczenia uzależnień).

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Aaron Carter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama