"Zgłosiłem się do 'Voice Senior', bo namiętnie oglądałem poprzednie edycje i postanowiłem i ja zaryzykować. Różni ludzie różnie śpiewają, a ja chciałem pokazać, jak śpiewam ja. Mogę śpiewać i górą i dołem. Mocne też mocno przyłożyć" - mówił w "The Voice Senior" Tadeusz Talarek.
"Pracowałem w branży obuwniczej. Jak się nie dostałem do szkół muzycznych to została amatorszczyzna" - przyznał.
Doświadczenie nabywał w licznych zespołach muzycznych - Pomponach, Pollena, aż po Tornado. "Dziś pan Tadeusz śpiewa w orkiestrze Straży Pożarnej w Garwolinie i zarzeka się, że jak ognia unika disco polo, choć ma na przykład repertuar dla wędkarzy" - czytamy na stronie TVP.
Zobacz również:
Dżentelmen na scenie "The Voice Senior". Węgorzewska oniemiała
Tadeusz Talarek w "The Voice Senior" wykonał utwór Sławy Przybylskiej "Powróćmy jak za dawnych lat". Fotele odwrócili Alicja Węgorzewska oraz Halina Frąckowiak.
"Wy się nie odwróciliście, bo nie wiecie, co to jest baśń" - mówiła do Rodowicz i Szczepanika wyraźnie zaskoczona trenerka. A ja byłam w baśni. To jest zaczarowany świat" - dodała.
"Jesteś królewiczem z baśni" - mówiła mu Węgorzewska. Talarek natomiast dodał, że gwiazda mu się śniła przed programem.
Poproszony przez trenerów uczestnik wykonał przebój Jacka Lecha - "20 lat a może mniej". Podczas piosenki Węgorzewska i Szczepanik zaczęli tańczyć przed sceną.
"Tadeusz, jaki ty jesteś prowokator" - mówiła mu Węgorzewska, a po chwili dowiedziała się, że to właśnie jej piosenkę zadedykował. Trenerka po tych słowach zjawiła się na scenie, aby podziękować wokaliście za dedykację.










