Reklama

"Architekt muzyki progresywnej" nie żyje

Znany z zespołu Yes gitarzysta Pete Banks nie żyje. Artysta nazywany "architektem muzyki progresywnej" miał 65 lat.

Jak donosi oficjalna strona internetowa artysty, Pete Banks zmarł 8 marca w swoim domu w Londynie. Przyczyną zgonu była niewydolność serca.

Reklama

O śmierci gitarzysty poinformował również inny były muzyk Yes, Billy Sherwood.

"To smutna wiadomość. Praca z nim nad wieloma projektami muzycznymi była dla mnie zaszczytem. Będę za nim tęsknił" - napisał na Facebooku.

Pete Banks założył Yes z basistą Chrisem Squirem w 1968 roku. Gitarzysta nagrał z zespołem dwa albumy: debiutancki "Yes" oraz następny "Time And A Word".

W 1970 roku muzyk opuścił szeregi formacji, by założyć zespół Flash.

Poza tym Pete Banks współpracował z jazzrockową formacją Zox & the Radar Boys, w którym to zespole występował m.in. młody Phil Collins.

Artysta wydawał również albumy solowe, z których największym uznaniem cieszyły się "The Two Sides of Peter Banks" oraz "Instinct".

W 1991 roku gitarzysta ponownie wystąpił z Yes w Los Angeles. Kilka lat później wziął udział w pracach nad archiwalnym wydawnictwem grupy "Something's Coming: The BBC Recordings 1969-1970" (1997).

Śmierć muzyka skomentował również słynny gitarzysta Steve Hackett (m.in. Genesis), który współpracował i przyjaźnił się ze zmarłym.

"Przykro mi z powodu odejścia Pete'a Banksa. Był wspaniałym przyjacielem i wybitnym gitarzystą" - napisała na Twitterze.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zycie | życia | Banks | muzyka. | nie żyje | Yes | gitarzysta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje