Reklama

Camila Cabello "Romance": Bezpieczne i nudne proporcje [RECENZJE]

Choć ślad Fifth Harmony będzie ciągnąć się za Cabello przez całą jej karierę, teraz już naprawdę czas zapomnieć o tym etapie jej kariery. Gwiazda odcinała się od tego swoją poprzednią płytą, a najnowszą tylko potwierdza swój obecny status.

Camila Cabello na okładce "Romance"

Cabello na "Romance" przebiega przez różne etapy związku. Jest radość pierwszych chwil poznawania drugiej osoby, jest ekscytacja, potem pierwsze rozczarowania i dylematy. Obok ultraprzebojowych piosenek takich jak "Senorita" i "Liar" (sprawdź klip!), mamy też nieco bardziej kameralne kompozycje. Wśród nich choćby "Feel It Twice" (sprawdź!). W "Bad Kind of Butterflies" (posłuchaj!) nieźle sprawdza się rozedrgany wokal Cabello. Z kolei w "Cry for me" (posłuchaj!) pojawia się riff rodem z pop-rockowych hitów z lat 90.

Reklama

Na "Romance" mniej jest kubańskich czy meksykańskich tropów, które wykorzystywano chętniej na poprzednim albumie Cabello - debiucie "Camila" z 2018 roku. Niestety całość sporo na tym traci. Tych smaczków mogłoby być zdecydowanie więcej. Widać zresztą choćby po sukcesie singla "Senorita", że takie motywy sprawdzają się doskonale. Ciekawe są także echa flamenco wybrzmiewające w końcówce "Liar".

"Romance" powstał na bazie aktualnego podręcznika współczesnego popu. Wszystkie elementy bazują na trendach, są tu wątki hiphopowe czy nawiązania do dream popu ("Easy" - sprawdź!). Wszystko jest jednak odmierzone niczym od linijki, z zachowaniem jak najbardziej bezpiecznych proporcji. A przez to niezbyt ekscytujące.

Camila Cabello - "Romance", Sony Music Poland

5/10


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Camila Cabello

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje