Reklama

Mystic Festival 2019

Mystic Festival 2019 w Krakowie - pierwszy dzień: Ogień piekielny [RELACJA, ZDJĘCIA]

Za nami pierwszy dzień Mystic Festival 2019 w Tauron Arenie Kraków i otaczającym halę Parku Lotników, którego główną gwiazdą byli zamaskowani metalowcy z grupy Slipknot. Dziś (środa 26 czerwca) - choć trudno to sobie wyobrazić - ma być jeszcze goręcej, a na scenie zaprezentują się m.in. uwielbiani w Polsce Szwedzi z Sabaton czy król metalowego horroru, oczekiwany przez wielu - King Diamond.

Slipknot w Tauron Arenie Kraków podczas Mystic Festival 2019

Na głównej scenie w Tauron Arenie Kraków jako pierwszy wystąpił Jinjer z charyzmatyczną wokalistką Tatianą Shmailyuk. W twórczości grupy z Ukrainy splatają się różne stylistyki, od groove metalu i metalcore'u poprzez death metal  po progresywne granie, a nawet djent, stąd koncert coraz popularniejszych podopiecznych austriackiej Napalm Records mogł przypaść do gustu nie tylko fanom Otep, Crisis czy Arch Enemy, ale i Meshuggah czy Periphery.

Reklama

Tuż po Ukraińcach na Park Stage (scenie usytuowanej w otaczającym halę Parku Lotników) mieliśmy okazję przekonać się o wartości nowo powstałej supergrupy  Vltimas. Deathmetalowa formacja, w którą zaangażowani są wokalista David Vincent (eks-Morbid Angel), norweski gitarzysta Rune "Blasphemer" Eriksen (Aura Noir, eks-Mayhem) oraz Flo Mounier (Cryptopsy), zagrała sporą część utworów z niedawno wydanego debiutu "Something Wicked Marches Is".

Muzycznie i warsztatowo wszystko chodziło tu jak w szwajcarskim zegarku. Za dość rozweselający można za to uznać sposób poruszania się po scenie Vincenta (w Vltimas bez basu, wyłącznie z mikrofonem), który w kowbojskim kapeluszu zdawał się naśladować naszego Romana Kostrzewskiego.   

Na Park Stage spore zainteresowanie wzbudził występ niestrudzonego Maksa Cavalery i jego Soulfly, zespołu który w Polsce cieszy się niesłabnącą popularnością. Nie zabrakło też pod koniec przeróbki "Crazy Train" Ozzy'ego Osbourne'a.

Równie liczną, o ile nie większą publiczność pod tą samą sceną zgromadziła powermetalowa grupa Powerwolf z Niemiec, której fenomen - przyznam szczerze - jest dla mnie zagadką. Wielotysięczna grupa fanów (ale też przygodnych sympatyków czekających na inne koncerty) w prażącym słońcu bawiła się do "pompujących" i rozśpiewanych kawałków w stylu "Demon's Are a Girl's Best Friends", "Blessed & Possessed" czy "Ressurection By Erection". Sporo wspólnego śpiewania i dobrej zabawy.

Główną gwiazdą Park Stage był, rzecz jasna, In Flames. Pionierzy melodyjnego (death)metalu z Goeteborga na żywo są wciąż siłą, którą już dawno przestali być na płytach. Szwedzi zagrali świetny, przekrojowy koncert, w którego programie znalazły się m.in. utwory "Voices", "Everything's Gone", "Pinball Map", "Where The Dead Ships Dwell", "Call My Name", "Monsters in the Ballroom", "All For Me", "Deep Inside", "Leeches", "Burn", "Colony" i "The Mirror's Truth".

Prócz poznańskiego In Twilight's Embrace, którego zdecydowanie bardziej blackmetalowe granie z ostatnich płyt wypadło nad wyraz przekonująco, na najmniejszej scenie The Shrine (przy parkingu pod halą), największe wrażenie zrobiły na mnie dwie grupy z USA: Power Trip z Dallas i kalifornijski Possessed.

Pierwsza z nich dała prawdziwy pokaz tego, jak należy grać amerykański  oldskulowy crossover / thrash, którego nie powstydziliby się protoplaści gatunku z D.R.I. Possessed z kolei zagrali koncert, który mógł być spełnieniem marzeń wielu fanów pierwotnego death metalu. Z kultowego debiutu "Seven Churches" z 1985 roku usłyszeliśmy m.in. "Pentagrem", "Evil Warriors", "Fallen Angel", "Death Metal", no i "The Exorcist". Będzie co wspominać.

Niezależnie od toczącego się sporu o prawa do nazwy zespołu, koncert Batushki w wersji Bartłomieja Krysiuka należy uznać za udany. Intrygująca, cerkiewna oprawa sceniczna i transowość, która z pewnością nie nużyła.

Skoro mowa o oprawie scenicznej, w tej materii (i nie tylko) bezapelacyjnym zwycięzcą okazał się szwedzki Amon Amarth. Pojedynki wikingów, pirotechnika, młot Thora w rękach brodatego wokalisty Johana Hegga... Kapitalny show na miarę zespołu, który po latach, zasłużenie przebił się do pierwszej ligi.

Zamiast draakara, który pojawiał się często na koncertach sztokholmskiej formacji, tym razem na środku sceny znalazł się ogromny wikiński hełm z rogami (stanowiący swego rodzaju perkusyjny podest). Dlaczego doczepiono do niego rogi, których wikingowie przecież nie nosili (chyba że ci z niewiernymi żonami?), pozostaje dla mnie zagadką.

Szwedzi zagrali m.in. "First Kill", "Guardians Of Asgard", "Twilight Of The Thunder God", trzy numery z wydanej w maju płyty "Berseker" - "Crack The Sky", "Shield Wall" i "Raven's Flight", a ze starszych rzeczy "Legend Of A Banished Man" z drugiego albumu "The Avenger" z 1999 roku. Nie mogło oczywiście zabraknąć hymnu wielu zgromadzonych na festiwalu fanów metalu - "Raise Your Horns".

Pierwszy dzień Mystic Festival 2019 zamknął koncert zamaskowanych muzyków Slipknot. Jak można się było spodziewać był to występ o niebywali efektownej produkcji, na którą pozwolić mogą sobie tylko największe gwiazdy. Zespół rodem z Iowa zaczął od "People = Shit", "(sic)" i "Get This", przyłożył "Psychosocial", "Custer" i "Sulfur", a na bis znokautował dwoma numerami z debiutu "Slipknot": "Spit It Out" i "Surfacing".

Dobrze po północy nie było już czego zbierać, a przed nami drugi dzień festiwalu podczas którego zaprezentują się m.in. Sabaton, oczekiwany przez wielu King Diamond, Within Temptation, Immolation, Emperor, Carcass, Trivium, CrowbarHatebreed. W dodatku ma być jeszcze większy upał.

Poniżej znajdziecie pełen program koncertu Slipknot:

"People = Shit"
"(sic)"
"Get This"
"Unsainted"
"Disasterpiece"
"Before I Forget"
"The Heretic Anthem"
"Psychosocial"
"The Devil In I"
"Prosthetics"
"Vermilion"
"Custer"
"Sulfur"
"The Negative One"
"All Out Life"
"Duality"
"Spit It Out"
"Surfacing".

Bartosz Donarski, Kraków. Współpraca MB

Sprawdź tekst utworu "Unsainted" w serwisie Teksciory.pl

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mystic Festival | Slipknot | In Flames | Amon Amarth