Reklama

Te koncerty polecamy najbardziej. Ranking!

Lista zbliżających się koncertów zagranicznych gwiazd przyprawia o ból głowy. Jak połapać się w tym gąszczu słynnych nazwisk? Spieszymy z pomocą i prezentujemy ranking 10 koncertów, których nie można przegapić.

Poniższe występy redakcja serwisu Muzyka uznała za najważniejsze, najciekawsze, najbardziej oczekiwane. To właśnie te koncerty - po burzliwych i wielotygodniowych naradach - polecamy najbardziej.

Portishead - 25 czerwca, Kraków

Reklama

Choć Portishead grali w Poznaniu zaledwie dwa lata temu, to krakowski koncert zapowiada się jako niezwykłe wydarzenie. Sam zespół już wielokrotnie dowodził, że jest w ścisłej czołówce koncertowych składów na świecie, a tym razem wystąpi też w zupełnie wyjątkowych i idealnie pasujących do jego muzyki okolicznościach. Hala ocynowni, znana z otwierających i finałowych koncertów festiwalu Sacrum Profanum, to miejsce magiczne, co najmniej tak samo jak głos Beth Gibbons. To połączenie z pewnością stanowi potencjał na muzyczne wydarzenie roku. (FL)


Florence And The Machine - 10 sierpnia, Kraków

Po zakończeniu każdej edycji festiwalu Coke Live organizatorzy zachęcają fanów, by wypisywali, kogo chcą zobaczyć w kolejnym roku. I już od dwóch lat ciągle to samo - wszyscy tylko Florence i Florence. No i doczekali się. 26-letnia Florence Welch w końcu zawita wraz ze swoją Maszyną do Polski, właśnie na Coke Live. Burza rudych włosów, magnetyczna charyzma, głos jak dzwon, monumentalne utwory, wysmakowana oprawa - to wszystko i, w co nie wątpimy, jeszcze więcej zobaczymy i usłyszymy w sierpniu w Krakowie. (MM)

Nick Cave And The Bad Seeds - 4 lipca, Gdynia

Australijski "artysta osobny" ze swoim zespołem przyjedzie promować 15. album studyjny "Push the Sky Away". Płyta zebrała przynajmniej bardzo dobre recenzje, a krytycy stawiają ją wśród najlepszych dokonań Cave'a. "To zespół, który znają wszyscy - od pasjonatów post-punku po pokolenie internetu" - tak przyjazd Nick Cave & The Bad Seeds awizowali organizatorzy Open'era. Będzie mrocznie, lirycznie, niepokojąco, pięknie! (MB)

Depeche Mode - 25 lipca, Warszawa

Depeche Mode to koncertowy pewniak. Grupa dysponuje nie tylko znanymi na całym świecie przebojami z refrenami napisanymi "pod" stadionowe tłumy, jak na przykład "Never Let Me Down Again", "Enjoy The Silence" czy "I Feel You", ale też megacharyzmatycznymi liderami. Charyzmatycznymi, ale jakże różnymi. Gwiazdorski Dave Gahan to urodzony frontman i bożyszcze tłumów, który ruchem biodra (tak, tak...) potrafi poderwać trybuny. Bezpretensjonalny Martin L. Gore magnetyzuje spokojem, a jego statyczność ma taką siłę wyrazu, co najbardziej zadziorne figury taneczne jego kolegi.

Zespół przez lata nie tylko mistrzowsko opanował sztukę koncertowania. Na szczęście dekady na scenie wcale nie zrutynizowały Brytyjczyków i nie uczyniły ich z występów sztampowego show, jakże symptomatycznego dla największych współczesnych gwiazd show-biznesu. Jednocześnie występy Depeche Mode to dopracowane w najdrobniejszych szczegółach arcydzieła koncertowe na najwyższym poziomie: oryginalne, awangardowe, imponujące. W części także z powodu wyjątkowej scenografii, do której zespół przywiązuje olbrzymią uwagę. A jeżeli do powyższego zestawu dołożymy jeszcze szczególną słabość polskich "depeszy" do swoich idoli... Koncerty Depeche Mode w naszym kraju to za każdym razem wyjątkowe święto muzyki i subkultury. (AW)

Beyonce - 25 maja, Warszawa

Beyonce nie jest już tylko popową piosenkarką z kilkoma przebojami, tym bardziej że ostatnio z tymi przebojami raczej krucho. Ale Beyonce to ikona popkultury, światowa marka, kobieta uchodząca za idealną: piękna, inteligentna, obdarzona ogromnym talentem, doskonale ubrana, stroniąca od skandali. W sobotę na Stadionie Narodowym ów ideał po raz pierwszy w karierze zaśpiewa w Polsce. Show Amerykanki dopracowany jest w najdrobniejszych szczegółach, co do sekundy, a ona sama do tras przygotowuje się nader skrupulatnie. Są jednak dwa małe powody do niepokoju: na 11 dni przed warszawskim występem wokalistka odwołała koncert w Belgii. Oficjalnie: wyczerpanie i odwodnienie. Czy Beyonce odzyskała już pełnię sił? W jakiej będzie formie? Tego nie wiemy. A drugi powód? Akustyka na Stadionie Narodowym nie jest najlepsza, o czym przekonali się uczestnicy koncertów Madonny i Coldplay. Beyonce występować będzie przy zasuniętym dachu - nie wiadomo, jak to odbije się na jakości muzycznych doznań. (MM)

Blur - 3 lipca, Gdynia

Po 21 latach od wydania debiutanckiej płyty Damon Albarn i spółka wreszcie zagrają w Polsce! Kultowa na Wyspach formacja, która w latach 90. wraz z Oasis współrządziła britpopem, wciąż koncertuje, choć od wydania ostatniego studyjnego albumu minęło już 10 lat. Solowe płyty gitarzysty Grahama Koxona, liczne sukcesy projektów Damona Albarna, oraz bardzo dobre przyjęcie koncertów z obecnej trasy świadczy o tym, że panowie wciąż są w świetnej formie. Sądząc po setlistach ostatnich koncertów, podczas gdyńskiego koncertu w ramach Open'era możemy się spodziewać przekrojowego zestawienia największych przebojów jak "Girls & Boys", "Out of Time", "Coffee & TV", "Tender", "Country House", "Parklife", "End of a Century" czy wreszcie "Song 2", przy którym kilkudziesięciotysięczna polska publiczność powinna gremialnie zaintonować "Juhuuu". I właśnie dla tego momentu warto pojawić się w tym roku na Babich Dołach! (FL)


Atoms For Peace - 20 lipca, Poznań

Atoms For Peace to projekt lidera Radiohead Thoma Yorke'a, producenta Nigela Godricha, basisty Red Hot Chili Peppers Flea oraz cenionych perkusistów: Joey'a Waronkera i Mauro Refosco, czyli prawdziwa supergrupa. Owoc kolaboracji muzyków, album "Amok", ukazał się na początku bieżącego roku. Yorke, zgodnie z ideą: "zacieramy granice między żywym graniem a sztucznie wykreowanymi dźwiękami" - o której mówił w wywiadach, przy wydatnej roli Godricha, tak wyedytował zebrany materiał, że nie jest on sumą stylu poszczególnych instrumentalistów, a misternie ułożoną i wypolerowaną mieszanką ich jammów i komputerowych efektów. Stworzyć taką muzykę w studiu to jedno, wykonać na żywo - coś zupełnie innego. Jak Atoms From Peace sobie poradzą, będzie można sprawdzić 20 lipca w Poznaniu, gdzie wystąpią w ramach Malta Festival. Warto choćby z ciekawości wybrać się na ten koncert, zwłaszcza że supergrupy żyją zwykle krótko i kolejna okazja może się nie powtórzyć. (AM)

My Bloody Valentine - 4 sierpnia, Katowice

Fanów muzyki alternatywnej nie trzeba przekonywać, że do Polski przyjeżdża zespół wyjątkowy, wybitny, legendarny, kultowy i tak dalej, i tak dalej... Wszystkie te przymiotniki bledną jednak w starciu z muzyką My Bloody Valentine na żywo. Niżej podpisany miał to szczęście bezpośrednio obcować z zespołem Kevina Shieldsa w 2008 roku na duńskim festiwalu w Roskilde. Wrażenia? Nigdy wcześniej i nigdy później (no, może poza koncertami Swans) tak dotkliwie nie odczułem potęgi muzyki gitarowej. Miazga dla uszu, miód dla duszy.

Najbardziej fascynujące było jednak to, że przy całej hałaśliwości, zgrzytliwości i nieczystości, utwory My Bloody Valentine brzmiały bardzo klarownie i przejrzyście. Bez wątpienia koncert ikony shoegaze'u będzie najważniejszym wydarzeniem katowickiego OFF Festivalu. Dodajmy, że My Bloody Valentine przyjeżdżają z oczekiwana przez dwie dekady nowa płytą zatytułowaną "m b v", która najpewniej będzie walczyła z "The Next Day" Davida Bowiego o tytuł albumu roku 2013. I wcale nie stoi na przegranej pozycji! (AW)

Paul McCartney - 22 czerwca, Warszawa

Miał być we Wrocławiu, ale lepszą ofertę złożyła stolica. Sir Paul to jedna z nielicznych wielkich gwiazd światowej muzyki, która jeszcze nie występowała w Polsce. Warszawski koncert prawdopodobnie będzie jedyną szansą zobaczenia współtwórcy The Beatles w naszym kraju (na Narodowym wystąpi cztery dni po swoich 71. urodzinach). Podczas trasy "Out There!" usłyszymy utwory słynnej czwórki z Liverpoolu, The Wings oraz solowe kompozycje.

"W trakcie zaledwie trzech godzin koncertu wiele najwspanialszych momentów muzyki ostatnich 50 lat odżyje na nowo, momentów, które dla wielu wyznaczały muzyczną drogę życia" - zapowiada organizator. (MB)

The Knife - 6 września, Warszawa

Rodzinny duet wydał właśnie czwarty album, "Shaking The Habitual", który wypełnił dźwiękami z pogranicza mrocznego ambientu, techno i electro-popu oraz społecznie zaangażowanymi tekstami. Choć krytycy solidarnie uznali, że jest to trudno przyswajalna płyta, przyznali jej skrajne oceny. Z głównym zarzutem Karin Dreijer Anderson i Olof Dreijer się zgodzili i przygotowali specjalną oprawę, by "sprzedać" materiał na żywo. Ma być... kolorowo i tanecznie. Uczestnicy rozpoczynających trasę koncertów opisali je jako parateatralne show. Zapowiada się więc intrygująco. Pierwszego w Polsce występu The Knife nie wypada przegapić także z innego powodu: są kontrowersyjni i wymagający, ale są też zjawiskiem zdecydowanie większym niż sezonowa ciekawostka. (AM)

Koncerty rekomendowali: Michał Boroń, Filip Lenart, Michał Michalak, Aleksander Mika, Artur Wróblewski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje