Reklama

Reklama

O co chodzi z panem Wojciechem?

Gwiazdą pierwszego odcinka drugiej edycji "X Factor" był facet, który nie potrafi śpiewać i nie nauczył się nawet tekstu wykonywanej piosenki. Jak to możliwe?

Wojciech "Pirat" Kurowski zaśpiewał "Bo tutaj jest jak jest" Jana Borysewicza i Pawła Kukiza, zerkając co chwilę na przyklejoną do ręki ściągę ze słowami utworu.

Tatiana Okupnik w trakcie występu sympatycznego uczestnika zalała się łzami, Czesław Mozil po raz pierwszy w historii programu na chwilę przestał się wiercić, a poruszony Kuba Wojewódzki oznajmił, że mieliśmy do czynienia z wersją prawdziwszą od oryginału.

"'Bo tutaj jest jak jest' w jego wykonaniu to taki protest song. To pytanie - co z nami?" - tłumaczył Wojewódzki Mozilowi już po zejściu pana Wojciecha ze sceny.

Reklama

Widzowie najwyraźniej podzielają euforię jurorów.

"Gdyby wszyscy śpiewali tak jak on, to świat byłby milion razy lepszy", "dla mnie on już to wygrał", "chapeau bas, panie Wojciechu! Wyśpiewał pan całą prawdę o... Polsce" - to pierwsze z brzegu komentarze, na jakie się natknąłem.

Nie przypominam sobie drugiego takiego przypadku w historii rodzimych talent shows.

Czyżbyśmy doszliśmy do punktu, w którym już nie podniecają nas, widzów, młodzi wokaliści o fantastycznej skali, barwie, możliwościach i nienagannej budowie ciała?

Być może pan Wojciech jest pionierem ery naturszczyków, którzy podbijają serca jurorów i widzów nie talentem (w przypadku Pirata naprawdę trudno mówić o jakichkolwiek wrodzonych predyspozycjach do śpiewania) a wiarygodnością, spójnością przekazu, zdolnością do wywoływania silnych emocji samą opowieścią.

Bez wątpienia jest Pirat zaprzeczeniem kreacji scenicznej. Do niedawna w talent shows najlepiej radzili sobie ci, którzy potrafili wejść w najróżniejsze role. Zwycięstwo Gienka Loski w pierwszej edycji "X Factor" przełamało ten trend, natomiast przypadek Wojciecha Kurowskiego po raz pierwszy przesuwa w hierarchii pożądanych atutów autentyczność ponad talent i głos.

Michał Michalak

Zobacz występ Pirata w "X Factor":

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy