Reklama

"Bitwa na głosy": Ewa Farna dobrze się bawi!

Za nami pierwszy odcinek trzeciej edycji "Bitwy na głosy". Sympatie widzów zdobył zespół dowodzony przez Ewę Farną. Natomiast jurorki Alicja Węgorzewska i Katarzyna Zielińska pokazały, że za stołem sędziowskim będzie iskrzyło!

Przypomnijmy, że w trzeciej serii "Bitwy na głosy" zmieniono i powiększono grupę ekspertów do czterech osób. Tym razem osiem drużyn oceniają: Alicja Węgorzewska, Wojciech Jagielski, Katarzyna Zielińska oraz Tomasz 'Titus' Pukacki, którego przedstawiono jako... "Mrocznego rycerza "Bitwy na głosy'".

Reklama

W pierwszym odcinku zaprezentowały się zespoły, którymi dowodzą: Ewa Farna, Piotr Rubik, Andrzej Piaseczny oraz Tomson i Baron z Afromental.

Zaczął zespół popularnego Piaska. Artysta utwór "To co dobre" zadedykował mamie. Po chwili telewidzom zaprezentowano zespół Tomsona i Barona z grupy Afromental, który zaśpiewał piosenkę "Rock'n' Rollin' Love" z repertuaru właśnie tej formacji. Utwór "Niech mówią, że to nie jest miłość" wykonała drużyna Piotra Rubika. Wreszcie zespół Ewy Farnej przedstawił się piosenką "Nie przegap".

W części konkursowej kielecki zespół Andrzeja Piasecznego wykonał dyskotekowy przebój "Hooray! Hooray! It's A Holi-Holiday" Boney M. Katarzyna Zielińska zaznaczyła, że zazwyczaj pierwszym jest najtrudniej. "Nie było dobrze na 100 procent" - skrytykowała jurorka, która... pochwaliła Piaska. "Skoczę za tobą w ogień" - dodała aktorka telewizyjna, komplementując jeszcze 16-letnią solistkę Patrycję Michalską. "Mnie się na przykład podobało" - stwierdził szorstkim głosem Titus, chwaląc wokalistę Filipa Wnuka i jego "męski wokal".

Zespół Tomsona i Barona sięgnął po polski repertuar. Był to przebój "Bananowy Song" Vox. "Było strasznie dużo hałasu i chaosu, ale mega kontrolowanego" - oceniła Alicja Węgorzewska, chwaląc duet solistów Piotra Dymały i Mateusza Grędzińskiego. Wojciech Jagielski mobilizował drużynę z Olsztyna słowami: "Rozkręcamy się!".

Piotr Rubik i jego zespół z Warszawy postawili na "Wake Me Up Before You Go-Go" z repertuaru duetu Wham!. Titus był zachwycony imagem drużyny. "Te pidżamy są piękne" - dowcipkował rockman. "Gdyby George Michael był bliżej, na pewno by was... pobłogosławił" - dwuznacznie dodał na koniec lider Acid Drinkers. Wojciech Jagielski komplementował natomiast wokalistę Mateusza Jakubca. "Urodzony, naturalny talent" - ocenił juror.

Na koniec Ewa Farna i sosnowiecka drużyna zaprezentowali tegoroczny przebój "Call Me Maybe" piosenkarki Carly Rae Jepsen. "Wasz entuzjazm jest bardzo zaraźliwy" - stwierdziła Alicja Węgorzewska, która jednocześnie skrytykowała układ taneczny grupy i pochwaliła solistki Martynę Jelitę i Annę Buczkowską. Kilka krytycznych słów padło natomiast ponad adresem wokalistki Patrycji Kępy. "Mnie się najbardziej podobała Patrycja" - kontrowała ocenę koleżanki Katarzyna Zielińska, która wbrew opinii Alicji Węgorzewskiej pochwaliła też choreografię sosnowiczan. Przypomnijmy, że w poprzedniej edycji pani Alicja często spierała się z oceniającą wówczas Sonią Bohosiewicz. Czy tym razem będzie toczyła spory z Katarzyną Zielińską?

Najwięcej głosów otrzymała Ewa Farna i drużyna z Sosnowca, która tym samym zapewniła sobie bezpieczeństwo w trzecim odcinku "Bitwy na głosy".

"My się chcemy tylko dobrze bawić!" - skomentowała wygraną Ewa Farna.

Jak oceniacie kolejną edycję "Bitwy na głosy"? Czekamy na Wasze opinie i komentarze!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: głos | edycji | katarzyna | alicja | Katarzyna Zielińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje