Raper Jay-Z (właśćiwie Shawn Corey Carter), mąż Beyonceoskarżony został o wykorzystywanie osoby nieletniej. Sędzia pozwoliła jej na ten moment zachować anonimowość oraz upomniała prawnika muzyka Alexa Spito, który rzekomo zachowuje się agresywnie i usiłuje przyspieszyć przebieg sprawy.
Jay-Z w złej sytaucji. Sprawa nie idzie po jego myśli
Chociaż oskarżająca może pozostać anonimowa, sędzia jasno zaznaczyła, że jeśli sytuacja się rozwinie, jej decyzja może się zmienić. Prawnik, który zajmuje się również sprawami, w które zamieszany jest Diddyprzyznał w rozmowie z TMZ, że zgadza się z orzeczeniem sądu. Przyznał również, że Spiro bezskutecznie stara się oczernić jego wizerunek w prasie.
Orzeczenie sądu weszło w życie po tym, jak prawnik Jaya-Z złożył dokumenty, dzięki którym powódka miała ujawnić swoją tożsamość, w przypadku odmowy, wniesiono o umorzenie sprawy.
Do zdarzenia dojść miało w 2000 roku na after party MTV Video Music Awards. Według zeznań poszkodowanej, nie miała ona biletu na imprezę więc prosiła o pomoc kierowców limuzyn. Trafiła wtedy na pracownika Combsa, który stwierdził, że "pasowała do tego, czego szukał Diddy" i zaprosił ją na imprezę po głównej ceremonii. Gdy trafiła do białej posiadłości dostała do podpisania dokument o zachowaniu poufności, aby w ogóle móc wejść na imprezę. Według zeznań, miało być tam wiele celebrytów zażywających nielegalne substancje, a samej poszkodowanej zaoferowano drinka, po którym poczuła się "oszołomiona". Ze względu na złe samopoczucie udała się do pokoju, a zaraz później wejść mieli tam Jay-Z i Diddy.
To właśnie wtedy Carter w obecności Combsa i innej celebrytki miał wykorzystać nastolatkę. Diddy również miał dopuścić się okrutnego czynu w obecności pozostałej dwójki. Po zdarzeniu nastolatka uciekła z posiadłości i zadzwoniła do ojca, aby ją odebrał.
Jay-Z odniósł się publicznie do oskarżeń w jego stronę.










