Ziółko skończy jak Wydra?
Wokalista Mateusz Ziółko wygrał trzeci półfinał programu "Mam talent". W finale zabrakło miejsca dla Klaudii Walencik, wymienianej wcześniej w gronie faworytów.
W sobotni wieczór Ziółko ponownie zasiadł przy fortepianie. Zagrał i zaśpiewał utwór "Everything I Do" z repertuaru Briana Adamsa.
- Mateuszu, parę gorzkich słów od kolegi z branży: widziałem już takie talenty jak ty. Widziałem, obserwowałem, cieszyłem się, pokładałem wiele nadziei, a potem wyrastał Szymon Wydra i czułem się, jakby mi ktoś dał w ryj. Mam nadzieję, że nie pójdziesz tą drogą - podkreślał Kuba Wojewódzki.
- Wydajesz się być przygotowany na sukces, który prawdopodobnie nadejdzie - powiedziała z kolei Agnieszka Chylińska.
Kolejnego finalistę jurorzy musieli wybrać z dwójki: Klaudia Walencik, Blady Kris (rewelacyjny beatboxer). I wskazali na tego drugiego, choć odmienne zdanie miała Chylińska.
Sporo kontrowersji wywołał dobór utworu przez Walencik. 15-letnia wokalistka wykonała piosenkę "I Have Nothing" Whitney Houston.
- Dlaczego śpiewasz piosenki starych kobiet, które pachną molami i naftaliną? Jesteś młodą dziewczyną! Było smutno jak na balu u prezydenta, chcę, żebyś cieszyła się życiem. Angielski to nie jest twoja domena, ostatnio taki angielski w Kenii słyszałem, po polsku śpiewaj - komentował poruszony Wojewódzki.
Czy Klaudia słusznie odpadła? Czy Mateusz Ziółko skazany jest na bycie kolejnym Szymonem Wydrą? Czekamy na Wasze opinie i komentarze!
Sprawdź profil Klaudii Walencik w serwisie Muzzo.pl.