Reklama

Zginął po kłótni o słodycze?

Raperzy Gucci Mane i Waka Flocka Flame zobowiązali się pokryć koszt pogrzebu młodego hiphopowca z Atlanty, który został zastrzelony 16 grudnia po kłótni o cukierka!

Slim Dunkin, naprawdę Mario Hamilton, został zastrzelony po kłótni, do której doszło w jednym ze studio nagraniowych w Atlancie. Młody raper przygotowywał się do zarejestrowania teledysku, gdy niezidentyfikowany sprawca strzelił mu w klatkę piersiową.

Reklama

Pogrzeb obiecującego hiphopowca ma odbyć się w piątek (23 grudnia). Znani raperzy z Atlanty: Gucci Mane i Waka Flocka Flame, którzy współpracowali z młodym Slim Dunkinem, zapowiedzieli, że pokryją koszty pogrzebu rapera oraz zorganizują stypę.

Gwiazdorzy nie zamierzają oszczędzać i chcą, by pożegnanie Slim Dunkina odbyło się w wielkim stylu. Kondukt pogrzebowy podążać ma powozem z trumną, który ciągnięty będzie przez białe konie. Dodatkowo w trakcie pogrzebu wypuszczone zostanie stado białych gołębi.

Serwis TMZ ujawnił natomiast szokujące szczegóły śledztwa w sprawie zabójstwa Slim Dunkina. Ponoć raper zginął po kłótni o... cukierka!

"Slim Dunkin przebywał w jednym z pomieszczeń studia nagraniowego, gdy nagle ktoś trzeci wszedł i uderzył rapera, co doprowadziło do bijatyki" - zeznał ponoć jeden ze świadków zdarzenia.

"Według uzyskanych przez nas informacji, które nie są jeszcze potwierdzone, przedmiotem kłótni był cukierek. Osoba, która uczestniczyła w bójce, miała broń palną" - komentuje detektyw David Quinn.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje