Reklama

Poppy: Dziewczyna z internetu

Kim jest Poppy? To pytanie zadaje sobie cały świat już od kilku lat. Jednak odpowiedzi na nurtujące pytania nadal nie padają, a sama wokalistka i gwiazda Youtube’a bawi się w najlepsze, wydając kolejny album, tym razem eksplorując muzykę metalową.

Poppy to objawienie nie tylko sieci

"Welcome to the new world, I'm your internet girl" - śpiewa Poppy w pierwszym utworze swojego debiutanckiego albumu "Poppy. Computer" i właściwie chyba nikt lepiej nie byłby w stanie opisać tego, kim jest.

Reklama

Nie można do końca nazwać ją youtuberką, nie jest tez piosenkarką w klasycznym rozumieniu tego słowa. Trudno też stwierdzić, czy oficjalne informacje, które można znaleźć o jej początkach - pochodzenie (miała urodzić się w Bostonie, a wychować w Nashville), wiek (25-latka jako oficjalną datę podaje 1 stycznia 1995 roku, chociaż jeszcze dwa lata temu był to 28 czerwca 1994 roku), imię i nazwisko (Moriah Perreira) -  są prawdziwe.

Sama zainteresowana, na pytanie dotyczące jej danych, zareagowała w parodii wywiadu ze sobą, w którym mówiła: "Nie znam jej [Moriah], jestem Poppy". 

Aurę tajemnicy pogłębia również cały zdehumanizowany wizerunek gwiazdki, która przypomina robota lub sztuczną lalkę. Z resztą, przy okazji promowania swojej płyty "A I Girl", Poppy mówiła NME:

"Staram się to wszystko rozstrzygnąć. Czy jestem chłopcem, a może dziewczyną? To spektrum. Dużo mówię o ubraniach, ale i o robotach i komputerach. Gdyby na płycie miało znaleźć się słowo będące przesłaniem, prawdopodobnie powiedziałabym 'wolność'. Nie sądzę, aby było jej mało, ale ludzie muszą podjąć ryzyko, żeby ją zdobyć".

Absurdalny Youtube

W sieci przyszła wokalistka działała od 2012 roku, natomiast na Youtube trafiła w 2014 roku i zaczęła publikować swoje absurdalne i eksperymentalne nagrania, których nie powstydziłby się sam Andy Warhol (jedzenie waty cukrowej, wymawianie swojego pseudonimu przez 10 minut).

"Wszystkie te materiały opowiadają pewną historię. Czasami mówię do roślin, a czasami Charlotte [manekin] stara się mnie przyćmić" - wspominała.

Popularność Poppy szybko rosła i tysiące wyświetleń pod jej postami, zmieniły się w miliony. Liczne zrobiło się też grono jej sympatyków (Poppy Seeds), a niektórzy grupę fanów ekscentrycznej blondynki wolą nazywać wprost sektą.

Kto stoi za Poppy?

Pewna grupa internautów jest przekonana, dziewczynę wspierają iluminaci i inne potężne siły (chociażby okultyści). "Twardymi" dowodami mają być nagrania analizujące filmiki Poppy (a które również zdobywają miliony wyświetleń).

Prawda jest jednak bardziej prozaiczna. Głównym pomysłodawcą wizerunku i kariery Poppy jest Titanic Sinclair (naprawdę Corey Mixter), reżyser jej wszystkich filmików na Youtube. Jak ustaliły amerykańskie media, mózg całego projektu, próbował również sił z własnym kanałem oraz współpracował z wokalistką o pseudonimie Mars Argo, z którą nie udało się jednak osiągnąć tak ogromnych sukcesów, jak z Moriah.

To również Sinclair stał za pomysłem wprowadzenia Poppy w świat muzyki.

"W muzyce pop wszystko jest wyprodukowane i musisz całe swoje zaufanie zainwestować w dzieciaki, które wchodzą w ten biznes własnymi drogami, a ich piosenki są o tym, jacy są naprawdę" - mówił Tristan.

Wiarygodność to słowo klucz dla Sinclaira, który w mediach społecznościowych zarzucał największym gwiazdom m.in. oszukiwanie swoich fanów. Dlatego też 25-latka swoją postać odgrywa niemal cały czas, a z roli nie wychodzi również, gdy pojawia się w mediach.

Muzyczny kameleon

Poppy do tej pory nagrała trzy płyty. I tak jak w sieci i tutaj artystka próbuje gubić tropy. Debiut pod nazwą "Poppy.Computer" był flagowym przykładem cukierkowego popu. Na kolejnym albumie Mariah - z pomocą gwiazd takich jak Diplo i Grimes - pokazała swoje dojrzalsze oblicze oraz ujawniła swoje rockowe ciągoty.

W 2020 roku Perreira ponownie zaskoczyła, tym razem wypuszczając metalowy krążek "I Disagree", który zaintrygował recenzentów na całym świecie (serwis Gigwise nazwał go albumem idealnym na rozpoczęcie obecnego roku).

"Trzeci album Poppy to nie tylko kolejne eksperymenty dźwiękowe, ale też transfer z EDM-owego Mad Decent do Sumerian Records. I tak, djent też tu jest, tuż obok j-popu, industrialu i wielu innych składowych. Ale przede wszystkim jest tu Poppy" - pisał o ostatnim dziele wokalistki "Noise Magazine".

Pod koniec 2019 roku w życiu Poppy doszło do rewolucji - drogi dziewczyny i jej głównego promotora rozeszły się. W specjalnym oświadczeniu gwiazdka oskarżyła kreatora swojego wizerunku o liczne manipulacje, gloryfikacje samobójstw oraz kłamstwa. Co więc czeka "bohaterkę z internetu" w momencie, gdy nie będzie przy niej już człowieka, który pomógł w błyskawiczny sposób stać się jej gwiazdą sieci. Pokażą najbliższe miesiące.

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Poppy | Tristan Sinclair

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje