Reklama

Wampir i trubadur, czyli muzyczne oblicza Macieja Maleńczuka

Satanista, gwiazdor, kontrowersyjny artysta - takiego dziś widzimy Macieja Maleńczuka. Ale w przeciwwadze do tabloidowych nagłówków stoi bogaty muzyczny dorobek, którego można mu tylko pozazdrościć. Przy okazji premiery "Tęczowej swasty" przypominamy jego 10 najlepszych momentów i ratujemy je od zapomnienia.

Po wydaniu "Tęczowej swasty", mocnej - jak zapowiadał Maleńczuk - rozprawy z polską rzeczywistością, wszyscy pewnie będą mu już tylko pamiętać słowa: "Transy i lesby, a także pedały / Pieśni narodowe tam będą śpiewały". Czy słusznie? Nie nam tu oceniać, recenzję płyty znajdziecie w innym miejscu. Skupimy się za to na podsumowaniu jego dotychczasowego muzycznego dorobku, w którym barwnych opowieści i mocnych akcentów nie brakowało już wcześniej. Oto subiektywnie wybrana dziesiątka różnych epizodów w karierze Macieja Maleńczuka.

Reklama

10. Maleńczuk "Ande La More"

Żeby wymienić wszystkie muzyczne miłości i inspiracje Macieja Maleńczuka, dziesięć pozycji to zdecydowanie za mało (bo jeszcze wykonywał przecież piosenki Kabaretu Starszych Panów, Wysockiego, pojawiał się na płytach Yugopolis...). Dla jednych skandalista, dla drugich najwszechstronniejszy polski artysta, który z powodzeniem obracał się już zarówno pośród rockmanów, jak i fanów elektroniki czy... kubańskich rytmów. I przede wszystkim świetny tekściarz - w latach 90. największy konkurent Kazika Staszewskiego w wyścigu po tytuł muzycznego autora dekady. Umiejętnie opisywał obrazki z codziennego życia i ulicy, a przede wszystkim był mistrzem relacji damsko-męskich, tworząc jedne z najlepszych rodzimych utworów o kobietach i trudnych związkach. "Ande La More" z solowej płyty "Maleńczuk" jest jednym z nich. Krążek, choć powstał jako przejaw fascynacji Maćka elektroniką, zawiera też kilka kawałków utrzymanych w akustycznym, znanym z jego najbardziej osobistego dzieła, "Pan Maleńczuk", klimacie. Ale o miłości najlepiej zawsze mu się śpiewało tylko z gitarą.


9. Maleńczuk & Anna Maria Jopek "Henry Lee"

Jeden z kilku gościnnych występów Maleńczuka, których - nawiasem mówiąc - nie ma na swoim koncie zbyt wielu. Utwór "Henry Lee" przyszło mu wykonywać razem z Anną Marią Jopek w 1999 roku, podczas koncertu "W moich ramionach", zorganizowanego w ramach jubileuszowego, dwudziestego Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Dwa lata później ta, i druga jeszcze ich wspólna piosenka "Tam gdzie rosną dzikie róże", zostały wydane na albumie zatytułowanym tak samo jak wspomniany koncert. Co ciekawe, śpiewającym artystom akompaniowali wtedy m.in. Emade, czyli Piotr Waglewski, oraz Karim Martusewicz z Voo Voo.


8. Maleńczuk & Psychocountry "Nie zna życia, kto nie śmigał za fajansem"

Najnowszy ze wszystkich uwzględnionych tutaj numerów i być może też najlepiej znany, w końcu pochodzi ze Złotej Płyty "Psychocuntry". Ale jego wybór nie sprzedażą krążka jest spowodowany, a kolejnym przykładem sprawnego poruszania się artysty po nowym dla niego (i zwłaszcza jego fanów) rejonie, jakim w karierze Maleńczuka było niewątpliwie country. Jedni pukali się w czoła, inni patrzyli na jego występ w Mrągowie z niezrozumieniem, ale faktem jest, że "Psychocountry" mu naprawdę wyszło. I to nie tylko wtedy, gdy do wspólnego wykonywania "Highwaymana" (z repertuaru Jimmy'ego Webba) zatrudnił Nergala, Johna Portera i Gienka Loskę, ale zwłaszcza w jego autorskich kompozycjach - "Od Jodłowej idzie wiosna" i "Nie zna życia, kto nie śmigał za fajansem" właśnie.


7. Hasiok "Synu"

Flirtować z hip hopem można na różne sposoby, Maleńczuk - jak na niego przystało - postawił na flirt dość osobliwy, bo nagrany z katowickim, łączącym rapcore'owe brzmienia ze śląską gwarą, Hasiokiem ("My słuchaliśmy Maćka, on słuchał nas. Pasowaliśmy do siebie" - tłumaczyli wybór muzycy). Ich wspólny numer "Synu" pojawił się na wydanej w 2009 roku płycie "Znak niepokoju" i doczekał się nawet teledysku, który do dziś dorobił się ponad dziewięciu milionów wyświetleń na YouTube. Kilka lat później, Maciej raz jeszcze zajrzał na hiphopową scenę, ale choć zrobił wszystko, by kawałek Dawidziora HTA "To ty, powiedz mi" uratować, niestety na niewiele się to ostatecznie zdało.


6. Maleńczuk & Consort "Trubadur"

Kto wie, czy nie najodważniejsze (obok opublikowania w Wydawnictwie Literackim poematu "Chamstwo w państwie") posunięcie Maleńczuka - interpretacja i wykonanie pieśni króla Kastylii, Alfonsa X el Sabio, "opowiadających o cudownej ingerencji sił boskich w losy bohaterów poszczególnych opowieści". Projekt poza premierą na płycie miał również teatralne otwarcie - Maleńczuk wraz z towarzyszącym mu zespołem Consort, z materiałem z "Cantigas de Santa Maria" koncertował z powodzeniem po całej Polsce.


5. Maleńczuk & Tuta "Master & Servant"

Muzyczny hołd dla elektronicznych gigantów, czyli Maleńczuk łączący siły z Robertem Tutą w coverze przeboju Depeche Mode. Ich wersja "Master & Servant" pojawiła się na niedostępnej (albo co najmniej trudnej) do zdobycia płycie "Master Of Celebration - Polish Artists Present Depeche Mode's Songs". Obecność na traciliście Maleńczuka nie była jednak największą niespodzianką - swoje covery słynnych numerów Depeszów wykonywali na niej też m.in. Blenders ("A Question of Time) i Stanisław Soyka ("Somebody").


4. Maleńczuk & Waglewski "Diabeł w wiosce"

"To jest facet trudny, piosenkarz, taka menda. A z drugiej strony, jest to ktoś. (...) Dla mnie to jest kawał artysty" - komentował współpracę z Maleńczukiem Wojciech Waglewski. Ich wspólna płyta "Koledzy" to nie tylko zbiór ulubionych kawałków z repertuaru m.in. Williego Dixona czy Stanisława Grzesiuka, ale i nowe wersje starych, dobrze już znanych utworów z dyskografii Macieja. Dwa z nich - "Diabeł w wiosce" oraz "Praca na saxach" pierwotnie ukazały się na przywoływanej już tutaj, elektronicznej płycie "Maleńczuk". Odświeżenie ich z pomocą Waglewskiego przyniosło im jednak zdecydowanie większą publiczność.


3. Maleńczuk & Rei Ceballo "Ach proszę pani"

Maleńczuk vs. kobiety po raz kolejny, choć tym razem w dość zaskakującej formie. "Ach proszę pani" to jeden z najlepszych numerów z początków jego kariery, który świetnie się broni także na płycie Homo Twist "Cały ten seks", ale wersja, jaką wokalista nagrał z kubańskimi muzykami pod przewodnictwem Reia Ceballo, to zdecydowany numer jeden jeśli chodzi o wykonawstwo tej piosenki. A przy okazji kolejny udany epizod w dyskografii Maleńczuka - tym razem na taneczną nutę.


2. Püdelsi "Wampir"

Zanim jeszcze pokochaliście "True Blood", i zanim kinami zawładnął "Zmierzch", o wampirzej miłości Maleńczuk śpiewał już na płycie "Psychopop" Püdelsów. No, może nie do końca śpiewał, bo ten utwór to po jego stronie bardziej recytacja tekstu, ale trzeba mu oddać - historia to osobliwa, a przyjęta, w tej i innych kompozycjach na krążku, konwencja bardzo przekonująca. "Wampir" to niewątpliwie jedna z najbardziej intrygujących pozycji w całej dyskografii Püdelsów (a przy okazji jeszcze inne spojrzenie artysty na temat miłości).


1. Homo Twist "Arkadiusz"

Elektronika elektroniką, kubańskie rytmy kubańskimi rytmami, ale nie mogłoby być takiego rankingu bez najważniejszego z muzycznych oblicz Macieja Maleńczuka, czyli rockmana z Homo Twist. Nieodżałowana formacja to - czy sam artysta chce tego, czy nie - najistotniejszy fragment jego kariery, zwłaszcza jeśli chodzi o jej wkład w polską scenę. Lata świetności święciła co prawda w latach 90., bo to wtedy ukazywały się znakomite albumy "Homo Twist" i "Moniti Revan", ale do dziś nie znalazł się na rockowym podwórku nikt, kto mógłby jej dorównać. Mocne teksty, brudne, gitarowe brzmienie i charakterystyczny wokal Maleńczuka - echa, tego co stanowiło siłę Homo Twist, znajdziemy również na "Tęczowej swaście".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maciek Maleńczuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje