Reklama

Ujawnili dziennikarza-pirata internetowego!

Kultowa wytwórnia płytowa Ninja Tune postanowiła dotkliwie rozprawić się z dziennikarzem odpowiedzialnym za wyciek muzyki do internetu.

Wyciek płyt do sieci przed oficjalną premierą albumu najczęściej następuje po tym, jak dziennikarze i krytycy otrzymują recenzenckie egzemplarze albumów.

Reklama

Label Ninja Tune zdecydował się ujawnić osobę odpowiedzialną za umieszczenie w internecie albumów Toddla T "Watch Me Dance" i Thundercat "The Golden Age of Apocalypse". Winnym jest niemiecki krytyk Benjamin Jager z magazynu "Backspin".

Wytwórnia wydała w tej przykrej sprawie oficjalne oświadczenie, w którym możemy m.in. przeczytać, że nielegalnie umieszczone w sieci pliki z utworami pochodziły z oznakowanych płyt, które wysłano właśnie Benjaminowi Jagerowi.

"Dostępność tych płyt w internecie za darmo zmusiła nas do przedwczesnego wydania cyfrowej wersji albumów i będzie wiązać się, po latach pracy nad muzyką, z poważnymi stratami finansowymi" - informuje Ninja Tune.

"Młodym i debiutującym artystom jest bardzo ciężko wyżyć z muzyki. Osoby udostępniające ich płyty w internecie na miesiące przed oficjalną premierą nie wyświadczają im żadnej przysługi" - czytamy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wyciek | wytwórnia | ninja | Tune (zespół) | dziennikarze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje