Reklama

Kamil Bednarek "zajarany jak dziecko"

Członkowie zespołu Star Guard Muffin przekonują, że dzięki wizycie na Jamajce, stali się lepszymi artystami.

Przypomnijmy, że 24 czerwca ukazał się mini album "Jamaican Trip" przygotowany i zarejestrowany przez Star Guard Muffin na Jamajce w legendarnym studiu Tuff Gong, przy współpracy z wybitnymi muzykami sceny reggae.

Reklama

- Tam jest zupełnie inna kultura nagrywania. Oni się tym cieszą. Po każdym utworze spotykaliśmy się [z jamajskim współpracownikami] przy konsolecie, a oni śmiali się, tańczyli, to jest ten klimat - opowiada INTERIA.PL Kamil Bednarek, wokalista grupy.

- Rok temu dla nas Jamajka była nierealna, to tak, jakby ktoś mi powiedział, że jutro odnajdę Atlantydę. To jest źródło inspiracji, miejsce, gdzie się narodziła ta muzyka. Oni mają to w genach - zachwyca się nasz rozmówca.

Bednarek przekonuje, że ta podróż życia nauczyła go cieszyć się tym, co ma tutaj, w Polsce. Frontman Star Guard Muffin zaznacza, że widok bardzo biednych, ale jednak szczęśliwych ludzi zmienił jego podejście do życia.

- To stereotyp, że Jamajka jest słonecznym krajem, gdzie wszystko jest piękne. To jest trzeci świat, tam inaczej się żyje, inne wartości są dla nich ważne - zauważa wokalista, którego zachwyciła lokalna przyroda:

- Były wodospady, po których możesz chodzić. Ja chyba ze trzy razy biegałem tam i z powrotem, zajarany jak dziecko. Piękne miejsca. Natura jest najlepszym kontrastem biedy, która jest na ulicach. Jak my mamy dobrze, a narzekamy tutaj. Trzeba szanować to, co się ma - podkreśla Kamil Bednarek.

Zobacz teledysk do tytułowego utworu "Jamaican Trip":

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kamila | Bednarek | Star Guard Muffin | Jamajka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje