Reklama

Bjork: Amerykanie nie powinni być zaskoczeni 11 września

Pochodząca z Islandii gwiazda w wywiadzie dla francuskiego dziennika "Liberation" stwierdziła, że Stany Zjednoczone nie powinny być zaskoczone atakiem terrorystycznym z września 2001 roku.

"To bardzo dziwne, że Amerykanie byli zdruzgotani i zdziwieni tym, co stało się 11 września 2001 roku. Oczywiście, było to tragiczne wydarzenie, w trakcie którego zginęło ponad 3 tysiące osób, ale polityka jaką prowadziły Stany musiała dać takie efekty i nie ma w tym nic zaskakującego" - stwierdziła Bjork.

Reklama

Artystka zabrała również głos w sprawie ataków na francuską redakcję "Charlie Hebdo".

"Nie można myśleć, że ogromne armie jakie są m.in. w Danii i Francji, które służą w obcych krajach i zabijają ludzi, nie będą miały wpływu na przyszłość danego państwa. Nie twierdzę, że posiadam rozwiązanie, ponieważ wydaje się, że w ludzkiej naturze leży wypowiadanie wojen. Ale również pokój jest bliski ludzkiemu zachowaniu. Nie chcę być naiwna, nawołując, aby każde państwo się rozbroiło, ale przyznaję, że jestem dumna, że mój kraj nie posiada wojska" - stwierdziła wokalistka.

Islandia nie posiada stałej armii. Funkcje obronne pełnią w kraju służby porządkowe.

Bjork promuje obecnie swój najnowszy album "Vulnicura", który ukazał się w wersji cyfrowej w styczniu 2015 roku. Mówi się także, że Islandka będzie jedną z gwiazd Open'er Festival 2015.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Björk | charlie hebdo | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje