Reklama

"W Polsce nie rozumieją beat-boxu"

Grupa The Elements, będąca jednym z głównych propagatorów beat-boxu w Polsce, istnieje od 1999 roku. Jest to unikalny skład, który swoją umiejętnością synchronizacji zadziwia publiczność zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Pomimo wielu zmian personalnych, niezmiennym filarem grupy pozostaje Andy, którego beatboxowe korzenie sięgają roku 1988. Obecnie w skład grupy wchodzą: Andy, Qsho, Pasta oraz Budyń. Z chłopakami spotkał się w ich rodzinnym mieście Chełmie Jazzon, któremu The Elements przybliżyli swoją twórczość oraz poglądy na temat beat-boxu w Polsce.

Powiedzcie na początek co kryje się pod nazwą waszego składu - The Elements - co ona reprezentuje, skąd się wzięła? Jakie były wasze początki?

Reklama

Andy: Początki zespołu sięgają roku 1999, kiedy to ja wraz z Kirykiem i Cinkiem założyłem skład The Elements. W nazwie zawarty jest sam hip hop, wszystkie jego elementy: graffiti, breakdance, MC, DJ-ing i beat-box. Nazwę zaproponowałem ja, podczas rozmów na temat ewentualnego grania w starym jeszcze składzie, gdy formowała się nasza grupa. Nazwa ta jest także hołdem składanym człowiekowi, którego uważam za mistrza - Rahzelowi, który swoją płytą "Make the Music 2000" walczył o wybicie się beat-boxu z czterech pozostałych elementów kultury hip hop.

Skąd zajawka akurat human beat-boxem? Dlaczego w ogóle hip hop?

Andy: Ponieważ beat-box jest naśladowaniem podkładu muzycznego dającym MC, którzy nie posiadają środków na zakup samplerów, gramofonów i innego koniecznego sprzętu, możliwość rapowania. Moje zainteresowanie muzyką hip hop zapoczątkował zespół Disco 3, znany także jako Fat Boys, który natchnął mnie także do robienia beat-boxu i uczenia się go. Spodobało mi się to, w jaki sposób naśladowali brzmienie perkusji ustami i zafascynowałem się tym.

Budyń: Ja nie znałem jeszcze beat-boxu gdy poznałem hip hop. Bardziej pociągał mnie breakdance, electric boogie, taniec ulicy. Może mniej więcej wiedziałem co to jest beat-box, obiło mi się to o uszy, ale nie wnikałem w to. Z czasem, spotykałem się z tym coraz częściej w telewizji, w teledyskach, oraz usłyszałem płytę Rahzela "Make the Music 2000". Gdy po raz pierwszy usłyszałem go jak robi scratch za pomocą ust, wydawało mi się, że robi to DJ na adapterach, lecz wsłuchując się uważniej doszedłem do wniosku, że to nie DJ. Bardzo mnie zafascynowało jak to można zrobić i zacząłem ćwiczyć. Później poznałem Pastę, Qsho i Andy'ego, i zaczęliśmy grać wspólnie, kleić pierwsze kawałki, ćwiczyć scratch. Wzięło się to nie tylko od Rahzela, ale także od Saian Supa Crew, DJ Scratch'a, i tak pozostało to do dzisiaj.

Qsho: Ja zajmuję się także grą na instrumentach i gdy zacząłem robić beat-box to wiedziałem, że będę mógł to połączyć. Do tego właśnie zmierzam, aby połączyć beat-box z instrumentami i innymi elementami muzycznymi. A wybrałem beat-box jako formę muzyczną, ponieważ zawsze lubiłem rzeczy oryginalne, pociągały mnie takie właśnie nietuzinkowe sprawy, jak niespotykane umiejętności ludzi.

Pasta: Gdy zaczynałem robić beat-box nie miałem w ogóle pojęcia, że jest to element hip hopu. Zobaczyłem w telewizji gościa, który w formie kabaretu pokazywał coś w stylu robienia muzyki za pomocą ust i bardzo mi się to spodobało. Pomyślałem, że fajnie by było coś takiego zrobić, coś takiego umieć. Tak właśnie zacząłem próbować i zgłębiać arkana sztuki, jaką jest beat-box. A później, tak jak mówili koledzy, poznaliśmy się i zaczęliśmy to tworzyć razem.

Większość wykonawców beat-boxu to soliści. Wy jednak zdecydowaliście się skonsolidować siły, co za tym przemawiało?

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Polsko! | publiczność | twórczość | oryginał | utwory | koncerty | The Elements | Nie | Andy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje