Reklama

"Prowadzi mnie miłość"

Deep Purple, Rainbow, Blackmore's Night! Kiedy mówimy o tych zespołach w myślach pojawia się tylko jedno nazwisko - Ritchie Blackmore. Jeden z najlepszych gitarzystów tej galaktyki, wspaniały muzyk i doskonały kompozytor, zazwyczaj niedostępny i sprawiający wrażenie rozkapryszonego.

Liczyłem na to, że ten wywiad przeprowadzę właśnie z nim, moim idolem, ale okazało się, że sytuacja się zmieniła i dostałem w swe zachłanne ręce życiową partnerkę gitarzysty, która (dla mniej zorientowanych) jest także wokalistką Blackmore's Night. Smutek i żal zagościł w mym sercu, jednak wywiad z piękną Candice zmienił wszystko.

Reklama

Wspaniała, nietuzinkowa, cholernie inteligentna, ciekawa, zabawna, przyjacielska i otwarta, mógłbym ją obsypywać komplementami jeszcze długo. Candice zaczarowała mnie swoimi długimi, bardzo wylewnymi odpowiedziami na pytania. Choć znam w szczegółach i na pamięć historię wyżej wymienionych grup, to dzięki Candice wreszcie dowiedziałem się czegoś więcej, zarówno na temat grupy Blackmore's Night jak i historii dotyczących Deep Purple i Rainbow, oraz życia prywatnego państwa Blackmore. Z Candice rozmawiał Piotr Brzychcy z magazynu "Hard Rocker".

W zeszłym roku minęło 10 lat od kiedy czynnie działacie na scenie pod szyldem Blackmore's Night, a ja ciągle czuje się jakbym w zeszłym roku po raz pierwszy usłyszał "Shadow Of The Moon". Jak oceniasz ten czas?

Naprawdę czuję, jakby każdy z albumów jakie wydaliśmy był odbiciem czasu i tego co w danym momencie przeżywaliśmy. Ostatnie 10 lat przeminęło bardzo szybko, a akceptacja i sukces jaki odniósł zespół jest dla nas niesamowite! Na dodatek z każdym rokiem jest lepiej.

Spoglądając wstecz, kiedy słucham "Shadow Of The Moon", wiele z tych piosenek zostało napisanych jako ucieczka od presji świata korporacyjnego, jakim muzyka wtedy się stała. "Shadow" była naszym zbiorem utworów, napisanych, abyśmy mogli uciec do tego prostszego świata z dala od presji i stresu.

Na początku wcale nie myśleliśmy o tym, żeby wydawać je na płytach, dopóki nasi przyjaciele nie zaczęli nalegać, abyśmy grali je na przyjęciach i powiedzieli nam "jeśli to wydacie, my to kupimy!". Pomyśleliśmy, że skoro im się podoba, może innym także. Szczęśliwie japońska wytwórnia BMG, była bardzo nam przychylna i tak zaczęła się ta muzyczna podróż.

Wróżki w Polsce głoszą różnorakie wieści na temat waszej nowej płyty. Kiedy możemy się jej spodziewać?

Na dzień dzisiejszy premiera w Europie planowana jest na koniec czerwca lub początek lipca. Płyta będzie nosiła tytuł "Street Voyage" i znajdzie się na niej 12 utworów. Dwa z nich zagramy na koncertach podczas naszego tournee po Polsce, Rosji, Finlandii, Czechach i Szwecji w maju i czerwcu. Lubimy widzieć jak ludzie reagują na nowy materiał i jest to pewnego rodzaju niespodzianka, bo gramy niektóre utwory jeszcze zanim zostaną wydane!

A jak opisałabyś ten nowy materiał... W jakim stylu będzie ewoluował muzyczny charakter waszej muzyki?

Nie wiem czy kiedykolwiek mieliśmy jakiś ustalony charakter piosenek podczas ich pisania. Wiele z naszych utworów jest inspirowane piosenkami i obrazami, widokami, które pochłaniamy i kolekcjonujemy podczas tych wszystkich licznych podróży, jakie odbywamy w różne miejsca na świecie.

Hard Rocker

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: prowadzący | mięta | tych | koncert | wytwórnia | wywiady | rzeczy | teksty | utwory | muzyka | miłość | deep

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje