Reklama

"Było drastycznie i fantastycznie"

KT Tunstall to pochodząca ze Szkocji wokalistka alternatywna, która w 2005 roku podbiła świat przebojem "Black Horse And The Cherry Tree". W związku z premierą jej drugiego albumu "Drastic Fantastic" artystka opowiedziała o nowych utworach, historii powstania jej największego przeboju oraz niespodziewanych początkach światowej kariery.

Wydajesz nowy album zatytułowany 'Drastic Fantastic' - skąd się wzięła jego nazwa?

Reklama

Siedziałam w samolocie - jak zwykle (śmiech) - i pisałam swój dziennik, gdy nagle nasunął mi się tytuł "Drastic Fantastic," tak po prostu. Pomyślałam, że to świetny pomysł. Podoba mi się - rymuje się, fajnie brzmi? Przywodzi na myśl futuryzm lat 70-tych, świetną zabawę, jest w nim też coś z estetyki glam, którą bardzo lubię - to wszystko odzwierciedla okładka płyty. Te słowa po prostu fajnie brzmią. I opisują miejsce, w którym się obecnie znajduję po wydaniu pierwszego albumu, trasach koncertowych i całym tym zamieszaniu - to wszystko było drastyczne i jednocześnie fantastyczne.

Jednego dnia jestem w helikopterze nad francuskimi Alpami, do którego wsiadłam rano po śniadaniu, a wieczorem tego samego dnia kładę się do łóżka z kubkiem herbaty patrząc na Empire State Building i myślę sobie: Przecież to chyba niemożliwe?. A do tego podróż daje ci dodatkowe sześć godzin i masz znacznie dłuższy dzień niż zwykle. Poza tym spotykasz niesamowitych ludzi - to jedna z tych fantastycznych stron sukcesu, swoista przepustka do cudownych ludzi, z którymi ciągle się stykasz.

I ciągle zdarzają ci się przedziwne sytuacje, bo przebywasz w nieznanych sobie miejscach, a ludzie wiedzą, kim jesteś. To bardzo osobliwe (śmiech). Więc w zasadzie masz fabułę, swoisty rodzaj zagrożenia, które pokonujesz, do tego dziwaczne postaci i tworzy się mały komiksowy świat.

Czy płyta też ma fabułę?

Moim pomysłem na album był temat pełnej pułapek drogi do raju. Ile jesteś w stanie zaryzykować, by odnaleźć nirwanę, jak głęboko kopać, by znaleźć ten skarb? Bo im głębiej się kopie, tym jest ciemniej i straszniej, ale lepiej się mieścisz w dziurę. Chodzi o odwagę - na co cię stać, gdy chcesz osiągnąć swój cel?

Czy właśnie tego zawsze pragnęłaś? Spełniły się twoje marzenia?

Moim marzeniem zawsze było umiarkowanie dzikie życie, koczowniczy styl życia: wsiadamy do busa, gramy koncerty z grupą przyjaciół, którzy są jak jedna wielka rodzina? i właśnie to się stało. Nigdy nie chodziło o sławę i bogactwa - wiem, to brzmi bardzo przemądrzale, ale to prawda. Chciałam po prostu jeździć i zarabiać na życie występami. Nie musieć chodzić do pracy. Wszystko inne to tylko miły dodatek.

Ale sława i bogactwa też się z tym wiążą?

Sława i bogactwa dopiero teraz się z tym wiążą i dopiero sobie to uświadomiłam - jak to jest ze sławą. Mnóstwo, naprawdę mnóstwo rzeczy zależy tu od ciebie: możesz wybrać, czy chcesz, by twoi ludzie zadzwonili do kogoś z prasy z informacją, że będziesz kupować buty w konkretnym sklepie, aby ktoś zrobił ci wtedy zdjęcie. Ale jak nikt do nikogo nie zadzwoni, to zdjęcia nie będzie i nie pojawisz się w kolorowym magazynie. Ja wolę po prostu iść kupić sobie buty, bez tej całej otoczki.

materiały dystrybutora

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: świat | show | umiejętność | trasy | koncerty | koncert | studio | drastyczne | piosenka | piosenki | śmiech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje