Reklama

"Wartości należy pielęgnować"

Paweł Kukiz (rocznik 1963) i Jan Borysewicz (rocznik 1955) to weterani polskiej sceny rockowej. Kukiz znany jest jako lider grupy Piersi i nietuzinkowy solista, a Borysewicz to lider i główny kompozytor zespołu Lady Pank. Okazjonalnie współpracowali ze sobą już w latach 90. (np. utwór "W milczeniu żyjemy"), ale dopiero w 2002 roku postanowili nagrać wspólny album. Okazało się, iż jest on daleki od tego, do czego przyzwyczaiły nas Piersi i Lady Pank. Duet Kukiz & Borysewicz zaskoczył słuchaczy muzyką pełną spokoju i liryzmu, a także dość osobistymi tekstami. Z okazji premiery albumu, zatytułowanego po prostu "Borysewicz & Kukiz", Tomasz Słoń rozmawiał z oboma artystami o początkach ich współpracy, pracy nad płytą, jej przyjęciu w środowisku muzycznym, sytuacji w polskiej fonografii, muzycznych marzeniach i planach na przyszłość.

Czy pamiętacie moment, w którym powiedzieliście: "Dobra, robimy to, nagrywamy tę płytę"? Jesteście weteranami polskiej sceny rockowej, a jednak wcześniej nie pracowaliście ze sobą...

Reklama

Jan Borysewicz: Spotkaliśmy się parę lat temu, podczas nagrywania płyty "Borysewicz i przyjaciele". Zaprosiłem wówczas parę kapel, m.in. Pawła i to było nasze pierwsze spotkanie. Już wtedy rozmawialiśmy trochę na temat wspólnego projektu. Wiesz, z Pawłem jest trochę taka sytuacja, że jak się z nim umawiasz, to minie dużo czasu, zanim podejmie on decyzję. Czekałem na moment, w którym powie: "Jan, robimy". I taki moment nastał wraz z filmem Olafa Lubaszenko "E=mc2", do którego robiłem muzykę ilustracyjną. Paweł zaśpiewał tam dwie piosenki i chyba wówczas powiedział: "Dobra, przesyłaj materiał, robimy płytę".

Paweł Kukiz: Pomysł pojawił się znacznie wcześniej, ale musiał trafić na odpowiednią chwilę. Nigdy nie robię niczego na siłę.

Jan Borysewicz: To jest właśnie fajne, że ta płyta powstawała tak długo, bo dzięki temu nie było przy jej powstawaniu żadnego ciśnienia.

Paweł Kukiz: Nadszedł taki moment, kiedy pomyślałem, że muzyka Jana jest dokładanie taka, jaka mogłaby zilustrować moje emocje i na odwrót - moje emocje mogłyby zilustrować jego muzykę.

Rozumiem, że kiedy nagrywaliście dwa utwory dla filmu Lubaszenki, jeszcze nie było mowy o płycie?

Paweł Kukiz: Nie, już była. O wspólnej płycie rozmawialiśmy od dawna. Na pewno od momentu nagrania piosenki na tę składankę, o której wcześniej była mowa.

Jan Borysewicz: To było ładnych parę lat temu. Ale gdybyśmy wtedy nagrali tę płytę, to nie sądzę, by nam z tego wyszło coś interesującego.

Paweł Kukiz: To by była sztuczna płyta.

Jan Borysewicz: Myślałem o tym, aby płytę z Pawłem zrobić w takim klimacie, w jakim był tamten utwór... A teraz, ponieważ wiem, jakie Paweł pisze teksty, starałem się zrobić mądrą, dojrzałą muzykę. Chodziło o to, by Paweł, gdy usłyszy tę muzykę, powiedział: "O kur*a, jestem gotowy to zrobić".

Paweł Kukiz: I liryczną...

Jan Borysewicz: I liryczną, tak. A wzięło się to z tego, że miałem taki właśnie nastrój. No i tak to się zaczęło.

Paweł Kukiz: Trafiliśmy z nastrojami w sposób idealny i nie były to dla nas nastroje najbardziej charakterystyczne, czyli zabawowo-wariackie, tylko nastroje dojrzałych facetów, wiedzących czego chcą, o co im chodzi i mających poczucie własnej wartości i siły.

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Po prostu | utwór | sceny | marzenie | piosenki | muzyka | śmiech | teksty | ITD | Piersi | Lady Pank | emocje | wartość | koncerty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje