Reklama

"Potrząsam tyłkiem cały czas"

W czerwcu 2006 roku ukazała się podwójna płyta "Why Try Harder - Greatest Hits", zawierająca największe przeboje Normana Cooka, lepiej znanego jako Fatboy Slim, jednego z najważniejszych twórców muzyki tanecznej. Większość jego singli, jak na przykład "Rockafeller Skunk", "Right Here, Right Now","'Praise You", "Demons (feat. Macy Gray)" czy "Slash Dot Dash", stała się wielkimi przebojami na całym świecie. Na płytę trafiły także dwa najsłynniejsze remiksy Normana Cooka: "Brimful Of Asha" Cornershop i "I See You Baby" Groove Armada oraz nowy singel "That Old Pair of Jeans". Z okazji premiery "Why Try Harder - Greatest Hits" opowiedział o pracy nad teledyskami, znajomościami z licznymi gwiazdami, braku ubezpieczenia na życie, występach na plażach i pracach nad musicalem. Przed wami Fatboy Slim.

Jak ów sukces odbił się na Twoim prywatnym życiu. Starałeś się chyba chyba trzymać je w ukryciu.

Reklama

Pech chciał, że tego samego tygodnia, kiedy wyszedł singel, poznałem na Ibizie dziewczynę imieniem Zoe Ball. Zaczęliśmy się spotykać, przez co z branżowych pism poświęconych muzyce tanecznej, typu "Mixmag" wylądowałem nagle na pierwszych stronach brukowców. I szczerze mówiąc, że trochę mi zajęło przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.

Czy to wtedy wydało się, że Brad Pitt i Jennifer Anniston słuchają Twojej muzyki, czy może nieco wcześniej?

Po "Praise You" stałem się bardzo popularny w Ameryce. To było dość zabawne, nagle mając 34 lata byłem swoistym debiutantem. Kimś nowym w branży. Hollywood oszalało na moim punkcie. Gwiazdy, m.in. Brad Pitt i Jennifer Anniston, zaczęły pojawiać się na moich koncertach. Oni byli tak wielkimi fanami, że nawet zapytali czy mogliby po koncercie przyjść i przywitać się. Odmówiłem, uważając się za cholernie zmęczony, ponadto byłem zbyt zdenerwowany.

Nie miałeś nigdy ochoty dołączyć do tych ludzi tańczących w teledysku?

Szczerze mówiąc nie. Byłem, co prawda na planie, ale nie zamierzałem tańczyć. Mnie przy największym wysiłku wyszłoby znacznie gorzej niż im. Pierwotnie miałem pojawić się w klipie - podejść i wrzucić dolar do kapelusza, a Spike Jonze (reżyser) tańcząc pokracznie miał na mnie niechcący wpaść. Niestety zrobił to tak mocno, że mnie przewrócił.

Dlaczego nie lubisz pokazywać się w teledyskach?

Jest wiele powodów, dla których unikam kamery. Najczęściej w scenariuszu brakuje odpowiedniej dla mnie roli. W końcu, nie śpiewam w piosenkach, nie gram na gitarze ani innym instrumencie. DJ-owałem w "Rockerfella Skank" ale w pewnym momencie zacząłem zastanawiać się co ja właściwie wyprawiam. Reżyser powiedział, żebym trochę poscratchował. Kiedy odparłem, że w kawałku nie ma żadnego scratchowania musiałem po prostu stać i bardzo szybko puszczać płyty od tyłu, żeby cokolwiek się działo.

Nie ma więc dla mnie miejsca w teledyskach. Ponadto niezbyt dobrze czuję się przed kamerą. Żaden ze mnie aktor, a jeszcze gorszy tancerz. Ponadto wolę jednak pozostawać anonimowy. Kiedy pokazujesz się w klipach z miejsca stajesz się rozpoznawalny. Kręcenie teledysków nie należy ponadto do moich ulubionych obowiązków. Ta praca polega na siedzeniu przez długie, niekończące się godziny. I albo odmrażasz sobie tyłek, albo gotujesz się z gorąca. Siedzisz tak nic nie robiąc i nagle każą Ci występować. Wtedy musisz setki razy powtarzać to samo. Naprawdę cieszę się, że nie muszę tracić czasu na kręcenie klipów.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ubezpieczenia | brighton | gangsterzy | MTV | Brad Pitt | brad | pitt | zwrot | Slash | Dr House | pomysł | Santa | spike | tyłek | baby | utwór | cały

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje