Reklama

Reklama

Wyjątkowy hołd dla Meat Loafa. Zrobili to pod Pałacem Buckingham!

Meat Loaf był jedną z największych amerykańskich gwiazd. Jego kariera wykraczała jednak poza USA, a wielką rozpoznawalnością cieszył się także w Wielkiej Brytanii. Strażnicy Pałacu Buckingham oddali mu hołd w wyjątkowy sposób.

Strażnicy królowej Elżbiety II oddali hołd muzykowi

Gwiazdor amerykańskiej sceny, Meat Loaf, który stworzył przeboje, m.in. "Bat Out Of Hell" (sprawdź!) czy "I'd Do Anything For Love", zmarł w wieku 74 lat. W ostatnich chwilach towarzyszyła mu ukochana żona Deborah, a wcześniej także córki Pearl i Amanda. Oficjalnie nie podano przyczyny śmierci gwiazdora, chociaż wiadomo, że od prawie 20 lat chorował na zespół Wolffa-Parkinsona-White'a. 

"Nasze serca są złamane, gdy ogłaszamy, że niezrównany Meat Loaf odszedł dziś wieczorem z żoną Deborah u boku. Córki Pearl i Amanda oraz bliscy przyjaciele byli z nim przez ostatnie 24 godziny. Jego wyjątkowa kariera trwała przez sześć dekad. W tym czasie sprzedał ponad 100 milionów albumów na całym świecie i wystąpił w ponad 65 filmach, w tym w 'Fight Club', 'Focus', 'Rocky Horror Picture Show' i 'Wayne's World'" - przypomina w pożegnaniu menedżment wokalisty.

Reklama

"'Wiemy, jak wiele znaczył dla tak wielu z Was i naprawdę doceniamy całą miłość i wsparcie, gdy przechodzimy przez ten czas żałoby po stracie tak inspirującego artysty i pięknego człowieka. Dziękujemy za uszanowanie naszej potrzeby prywatności w tym czasie. Z jego serca do waszych dusz... nie przestawajcie nigdy dawać czadu!" - czytamy w oświadczeniu.

Sprawdź tekst do utworu "I'd Do Anything For Love" w serwisie Tekściory.pl

Michael Greene, menedżer Meat Loafa potwierdził, że muzyk zmarł w czwartek wieczorem czasu amerykańskiego. Według portalu TMZ, gwiazdor na początku tygodnia miał wziąć udział w spotkaniu biznesowym dotyczącym spektaklu "I'd Do Anything For Love", które zostało w ostatniej chwili odwołane. Muzyk miał zachorować na COVID-19, a z racji wielu chorób, jakimi był obarczony, jego stan szybko stał się krytyczny. 

Portal podaje jeszcze, że nie wiadomo, czy muzyk był zaszczepiony, ale w ostatnim czasie miał negatywne wypowiadać się o obowiązkowych szczepieniach i wchodzić w sprzeczki z ich zwolennikami w Australii.

Po raz ostatni Meat Loaf zagrał 25 września 2021 roku w programie mu poświęconym.

Michael Lee Aday, a właściwie Marvin Lee Aday był znany głównie jako Meat Loaf. Tworzył w nucie rock opery, a jego występy charakteryzował mocny, rockowy głos z domieszką teatru i  spektaklu. Trylogia "Bat Out Of Hell" zapoczątkowana w 1977 roku sprzedała się na świecie w 65 milionach egzemplarzy, a pomimo że od wydania pierwszej części minęło już ponad 40 lat, to wciąż rocznie - według szacunków - sprzedaje się 200 tysięcy egzemplarzy płyty rocznie. Ten album zasłynął także z faktu, że przebywał na listach przebojów ponad... 9 lat! Czyni go to jednym z najlepiej sprzedających się albumów w historii muzyki.

Międzynarodową rozpoznawalność zapewnił mu przebój "I'd Do Anything for Love" (za który otrzymał nagrodę Grammy). Pomimo tego, że nie był na świecie rozpoznawalny tak mocno, jak inne gwiazdy lat 70. i 80., to stał się jednym z najlepiej sprzedających się artystów wszech czasów sprzedając ponad 80 milionów płyt (mniej płyt od niego sprzedały bardziej rozpoznawalne postacie popkultury, m.in. Tom Petty (sprawdź!), Prince, Nirvana czy Aretha Franklin). 

W pewnym momencie kariery Meat Loaf stał się gwiazdą niezwykle cenioną w Wielkiej Brytanii (otrzymał dwie Brit Award w 1994 roku), a także zagrał w filmie o Spice Girls - "Spice World" (1997). Do brytyjskich fanów można najwidoczniej zaliczyć także strażników z Pałacu Buckingham. W hołdzie Meat Loafowi zagrali jego największy przebój, wspomniany już "I'd Do Anything for Love". Królewska orkiestra, znana z wielkiej dyscypliny i muzycznych umiejętności, odegrała fragment utworu pod pałacem. Zobacz nagranie!

Od kilku lat stan jego zdrowia się pogarszał - muzyk od dekad cierpiał na otyłość, dodatkowo w 2003 roku zdiagnozowano u niego zespół Wolffa-Parkinsona-White'a. Meat Loaf coraz rzadziej pojawiał się w mediach, lecz nadal nagrywał nowe utwory.  W 2013 roku odbył pożegnalną trasę koncertową, którą podsumował trwającą 45 lat karierę. Trzy lata później, niespodziewanie wydał jednak płytę, "Braver Than We Are" i pomimo obietnic znów koncertował. Ostatni pełny koncert zagrał w 2016 roku w Kanadzie. W ostatnich latach sporo schudł, ale zaczął także cierpieć z powodu problemów z plecami i poruszał się z pomocą chodzika lub laski.

"Kiedy dorastałem, nauczyłem się być twardy i nigdy nie przestawać. Jestem nie do zdarcia. Raz ktoś uderzył mnie w głowę kijem bilardowym- wtedy odwróciłem się do kolesia i powiedziałem: 'Zrobiłeś wielki błąd'. Dostałem w głowę butelką whisky. Ktoś przytrzasnął moją głowę w szafce. 18 razy miałem wstrząs mózgu. I nic, nigdy nic mnie nie położyło na łopatki. Tak, człowieku - nigdy się nie poddaję" - mówił w wywiadzie dla magazynu Rolling Stone w 2018 roku.

W styczniu 2020 w rozmowie z The Mirror zapowiadał wydanie nowej płyty. "Nie jestem stary. Mam piosenki na kolejną płytę. Czytam [ich] scenariusz" - mówił. W kwietniu 2021 roku zmarł Jim Steinman, z którym Meat Loaf współtworzył piosenki. Jeszcze w listopadzie 2021 roku w poście na Facebooku Meat Loaf poinformował, że wraz z zespołem powróci do studia w styczniu 2022 roku, aby nagrać siedem nowych utworów na nadchodzący album. Płyta miała zawierać dodatkowo utwory koncertowe z czterdziestu lat jego scenicznej kariery. Nie wiadomo jednak, czy doszło do sesji nagraniowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy