Reklama

Włodzimierz Korcz ma koronawirusa. Zaraził się na próbie do festiwalu w Opolu

Kompozytor Włodzimierz Korcz zaraził się koronawirusem. Zdradził, że doszło do tego podczas próby, przygotowującej do występu w Opolu.

Włodzimierz Korcz jest zakażony koronawirusem

Na całym świecie potwierdzono ponad 25,7 mln zakażeń, zmarło ponad 857 tys. 

Reklama

W Polsce zakaziło się prawie 68 tys. osób, z czego ponad 2000 zmarło.

Jedną z zakażonych osób w Polsce jest gwiazda tegorocznego festiwalu w Opolu - Włodzimierz Korcz. Miał towarzyszyć Alicji Majewskiej (sprawdź!) podczas jej występu z okazji 45-lecia pracy artystycznej.

"Wszystko wskazuje na to, że nie będę mógł pojechać do Opola. Alicja zostanie sama. Jestem jednym z wielu podobnych przypadków. Nie wolno mi się nigdzie ruszyć, jestem na kwarantannie" - zdradził muzyk w rozmowie z "Super Expressem".

"Zaraziłem się na próbie. Na miejscu były osoby, które go miały. Miałem delikatny kaszel, poszedłem do lekarza i okazało się, że to zapalenie krtani. Przy okazji wykonano test i wyszedł pozytywny. Nawet jeśli się przestrzega wszystkich procedur, to można się zarazić. Wszystko to polega na szczęściu. Albo się je ma, albo nie" - dodał muzyk.

"Jest orkiestra, jest dyrygent, Alicja jest artystką, która tyle razy dawała sobie radę i wiem, że i teraz zaśpiewa znakomicie. Chyba dzisiaj albo jutro wyjdzie nowe rozporządzenie, z którego wynika, ze po 10 dniach człowiek zarażony już nie zaraża. Wtedy wsiadam w samochód i jadę do Opola" - zapewnił również.

Festiwal w Opolu rozpocznie się w piątek, 4 września, a zakończy w poniedziałek, 7 września. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje