Reklama

Reklama

Uczestnik "Ukraina ma talent" został rosyjskim kolaborantem

Jego występ w "Ukraina ma talent" wzbudził ogromne emocje. Uczestnik nie bał się nawet najbardziej przerażających czynności - podpiekał się, połykał ogień, wbijał gwoździe w nos, bił siekierą w brzuch - do tego Siergiej Agarkow jeszcze tańczył. W historii nie zapisze się jednak jako odważny artysta, a kolaborant, który w ostatnim czasie zaczął współpracować z okupującymi Ukrainę Rosjanami.

Jego występ w "Ukraina ma talent" wzbudził ogromne emocje. Uczestnik nie bał się nawet najbardziej przerażających czynności - podpiekał się, połykał ogień, wbijał gwoździe w nos, bił siekierą w brzuch - do tego Siergiej Agarkow jeszcze tańczył. W historii nie zapisze się jednak jako odważny artysta, a kolaborant, który w ostatnim czasie zaczął współpracować z okupującymi Ukrainę Rosjanami.
Siergiej Agarkow podbił serca widzów, teraz współpracuje z Rosjanami /Telegram/YouTube /materiał zewnętrzny

Siergiej Agarkow, według Radia Svoboda, z polecenia Rosjan został mianowany wiceburmistrzem miasta Bałaklija w obwodzie charkowskim. Jest ono od marca okupowane przez Rosję. W sieci pojawiło się nagranie, na którym pokazano, jak Agarkow zrywa tabliczkę z nazwiskiem szefa regionalnej administracji państwowej, chwilę po przejęciu budynku. Obok niego sfotografowano Siergieja Moisejewa, który teraz uciekł do Rosji, ale wcześniej mieszkał w Charkowie i był szefem organizacji prorosyjskiej.

Ukraińcy dobrze zapamiętali twarz Siergieja Agarkowa, bo jego pokaz z 2010 roku w programie "Ukraina ma talent" trudno wyrzucić z pamięci nawet po latach. Wówczas pokazał jak bardzo jest wytrzymały, a przy okazji przyprawił o ból głowy wrażliwych widzów.

Reklama

W tle grał mu przebój Bonnie Tyler "Holding Out for a Hero", a Agarkow połykał ogień, bawiąc się nim i dotykając swojego ciała. W nos wbijał sobie ogromne gwoździe, tańczył - ten występ to naprawdę za dużo, nawet dla ludzi o mocnych nerwach.

Teraz mało kto zapamięta mu ten osobliwy występ, a na stronie ukraińskiej organizacji Centrum "Rozjemca", która bada przejawy zbrodni przeciwko podstawom bezpieczeństwa narodowego, mężczyzna bez ogródek został nazwany "zdrajcą ojczyzny i wspólnikiem rosyjsko-faszystowskich najeźdźców i terrorystów". Organizacja zwraca uwagę, że "dobrowolnie poszedł na współpracę z agresorem".

Dla zainteresowanych tematem konfliktu w Ukrainie zachowanie Agarkowa może nie być niczym zaskakującym. Mężczyzna od 2014 roku prezentował antyukraińską postawę i był szefem prorosyjskiego Związku Jedności Narodowej. Jest współautorem projektu separatystycznego "Mapa Drogowa Noworosji". Organizował antyrządowe wiece w Charkowie, a także jest przedstawicielem organizacji "Prawo przeciw faszystom".

Decyzja Rosjan jest wyśmiewana - podrzędny uczestnik programu został wiceburmistrzem miasta, podczas gdy jego poprzednik, Iwan Sołbowoj, poszedł na układ z Rosjanami i wyjechał z kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL