Tiziano Ferro znany jest polskim słuchaczom z przebojowego singla "Perdono", a od niedawna, z pochodzącego również z jego debiutanckiej płyty, nastrojowego utworu "Imbranato".
Obecny sukces muzyk zawdzięcza mamie, która kilkanaście lat temu zabrały go na lekcje gitary.
- Na samym początku, gdy miałem 7 lat, grałem na gitarze. Szło mi na tyle dobrze, że mama postanowiła wykupić mi lekcje gry na tym instrumencie. Mój nauczyciel bardzo mnie wspierał i mówił, że mam prawdziwy talent.
- Później zacząłem pisać piosenki, ale nie śpiewałem, bo się wstydziłem. Potem zapraszałem moich znajomych, żeby ocenili to co robię. I oni także mnie wspierali. Potem wstąpiłem do chóru gospel i tam dopiero zacząłem śpiewać. Tak więc bardzo wielu ludzi mnie wspierało - mówi Tiziano.
Zapytany, czy porzuciłby swoją karierę dla miłości muzyk odpowiada: - Nigdy nie byłem tak mocno zakochany, więc nie wiem. Ale ci którzy jej doświadczyli mówią, że dla niej zrobi się wszystko. Tak więc chyba bardziej "tak" niż "nie".
- W muzyce miłość jest z całą pewnością inspiracją numer jeden! Nawet nienawiść jest w jakimś stopniu miłością. Bo w końcu to bardzo silne uczucie, wyrażasz je wobec kogoś, kto nie jest ci przecież obojętny - dodaje włoski wokalista.





![Dom Zły na OFF Festivalu: "Nie możemy schować się w mroku" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000LOGE4DN72N5SJ-C401.webp)



