Reklama

Sia skasowała swoje konto na Twitterze. To reakcja na krytykę jej filmu

Po tym, jak wyreżyserowany przez australijską wokalistkę film "Music" dostał dwie nominacje do Złotych Globów, wróciły związane z nim kontrowersje. Powodem krytyki ze strony widzów jest m.in. to, że Sia w roli autystycznej dziewczynki komunikującej się ze światem za pomocą komunikacji niewerbalnej obsadziła pełnosprawną Maddie Ziegler. Piosenkarka najpierw odniosła się do krytycznych głosów na Twitterze, a potem skasowała swoje konto na tym serwisie społecznościowym .

Sia przeprosiła fanów za błędy popełnione przy kręceniu filmu "Music"

"Music" został w tym roku nominowany do Złotych Globów w dwóch kategoriach - dla najlepszej komedii bądź musicalu oraz za rolę Kate Hudson. Wśród gratulacji dla twórców filmu pojawiły się też kolejne słowa krytyki pod adresem Sii (sprawdź!) i Maddie Ziegler. Nie jest to pierwszy raz, gdy "Music" znalazł się w ogniu krytyki. Wcześniej zorganizowana została petycja, której autorzy domagali się rezygnacji z premiery kinowej filmu "Music". Ta zaplanowana jest na 12 lutego tego roku.

Reklama

W serii tweetów opublikowanych na Twitterze Sia napisała, że uważnie śledzi wszystkie uwagi pod adresem swojego filmu. Zapowiedziała również, że przed seansem wyświetlane będzie specjalne ostrzeżenie.

"Obiecuję, że was słucham. Przed filmem 'Music' pojawi się takie ostrzeżenie: 'Film w żaden sposób nie usprawiedliwia ani nie zaleca stosowania siłowych metod unieruchamiania autystycznych osób. Istnieją autystyczni terapeuci zajęciowi, którzy specjalizują się w przetwarzaniu sensorycznym. Można się z nimi skontaktować w celu wytłumaczenia bezpiecznych sposobów zapewnienia proprioceptywnej informacji zwrotnej pomagającej w zabezpieczeniu przed załamaniem'" - napisała na Twitterze Sia.

Sia rzeczywiście wsłuchuje się w opinie na temat swojego filmu. Wspomniane ostrzeżenie jest bowiem reakcją na falę krytyki jednej ze scen z "Music", która trafiła do sieci. Widać na niej postać graną przez Ziegler, która zostaje unieruchomiona siłą podczas wspomnianego we wpisie Sii załamania i przytrzymana bez ruchu leżąc na ziemi.

Na twitterowym koncie artystki znalazł się też krótki tweet o treści: "Przepraszam" oraz zapewnienie, że podobne sceny zostaną usunięte z późniejszych kopii filmu. "Planuje usunąć te sceny. Posłuchałam rad niewłaściwych osób i ja za nie odpowiadam. Mój research nie był wystarczający, zbyt powierzchowny" - napisała na Twitterze Sia. Godzinę później dezaktywowała swoje konto.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sia Furler

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje