Reklama

Sade: Nie jestem perfekcjonistką

Sade, brytyjska wokalistka pop, która po kilku latach przerwy powróciła pod koniec ub. roku z albumem "Lovers Rock", który odniósł spory sukces, zwłaszcza w USA, gdzie sprzedał się już w ponad dwóch milionach egzemplarzy. Wokalistka jest bardzo zadowolona z tej płyty i uważa, że jest ona prawie doskonała, tak jak tego sobie życzyła.

"To taka płyta, jaką zawsze chciałam nagrać. Lepiej już chyba nie można, Artysta nigdy nie nagra albumu idealnego, takiego jaki by chciał, bo nigdy nie ma się dystansu do tego, co się robi. Uważam jednak, że ta płyta bardzo dobrze pokazuje jak pracowaliśmy w studio. Pozwoliliśmy sobie na zostawienie paru niedoskonałości. Ten album, w mojej osobistej ocenie, bardziej nawiązuje do muzyki, która fascynowała mnie, gdy byłam młodsza. Nie chodzi tu o brzmienie, ale bardziej o spójność i wyrazistość przekazu" - powiedziała Sade.

Reklama

Piosenkarka dodała także, iż przy swych poprzednich albumach odnosiła podobne wrażenie, a to, że znów się tak czuje, świadczy tylko o tym, iż wciąż rozwija się jako artystka.

"Tak samo czułam się przy poprzednich płytach. Mam nadzieję, że przy następnej też będę tak się czuła. Ale tak powinno przecież być. Przy każdej następnej płycie powinniśmy się czuć pewniej i lepiej. Jeśli tak nie jest, to nie powinno się wydawać takiego albumu. Jeśli bowiem sam dochodzisz do wniosku, że nie posuwasz się do przodu, to nie ma to sensu. Z drugiej strony jestem pewna, że znajdą się tacy, którym 'Diamond Life' podoba się bardziej od 'Lovers Rock', ale taka powinna być ogólna zasada" - stwierdziła.

W Europie "Lovers Rock" jest Platynową płytą, za sprzedaż ponad miliona egzemplarzy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rock | Sade

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje