Reklama

Reklama

Robbie Williams: Mam chorobę, która chce mnie zabić

W najnowszym wywiadzie Robbie Williams opowiedział o swoich problemach zdrowotnych. Były wokalista grupy Take That przyznał wprost, że obawia się o własne życie.

Robbie Williams szczerze opowiedział o swoich problemach psychicznych

Przypomnijmy, że Robbie Williams musiał przerwać swoją trasę koncertową we wrześniu 2017 r. z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Brytyjczyk odwołał koncerty w Rosji i udał się na testy medyczne do Londynu.

Williams zdradził, że problemy pojawiły się już podczas jego koncertu w Szwajcarii (2 września). "Moja lewa ręka zdrętwiała, a poza tym nie mogłem opanować drżenia moich ust. Miałem bóle głowy i problemy z oddychaniem" - mówił wtedy "The Sun".

Wokalista dokończył koncert mimo sporych trudności. "Po koncercie moja ręka wciąż była zdrętwiała, a usta drżały. Popatrzyłem na siebie jak na żołnierza. Potrzebowałem skończyć to, co zacząłem i chciałem pojechać do Rosji bez względu na swój stan zdrowia" - opowiadał.

Reklama

Ostatecznie na tydzień trafił na oddział intensywnej terapii, gdzie lekarze zdiagnozowali "nieprawidłowości w mózgu".

Sprawdź tekst utworu "Andy Warhol" w serwisie Teksciory.pl

Teraz Robbie w kolejnej rozmowie z "The Sun" ujawnia, że codzienność z chorobą zamienia się w "rollercoaster" i obawia się o własne życie.

"Mam chorobę, która chce mnie zabić i jest w mojej głowie, więc muszę się przed tym uchronić. Czasami to wszystko mnie przytłacza. Innym razem żyję w rozkoszy i jest cudownie" - mówi 43-letni wokalista.

Robbie przyznaje, że jego problemy nie są kwestią ostatnich miesięcy czy nawet lat. Pierwszy raz uświadomił sobie, że coś jest nie tak, mając 19 lat. Wtedy brał leki, nie stronił od narkotyków, jednak jeszcze wtedy nie było to dla niego chorobą. Dopiero w 2007 roku poszedł na odwyk - w dniu obchodów swoich 33. urodzin twierdził już, że dzielą go "24 godziny od śmierci".

Sprawdź tekst utworu "Run It Wild" w serwisie Teksciory.pl

Leczenie i walka z chorobą to dla Williamsa priorytetowa sprawa. Dodaje też, że gdyby nie żona - amerykańska aktorka Ayda Field - byłoby znacznie gorzej. To ona uratowała mu życie i dzięki niej wierzy w to, że potrafi funkcjonować bez narkotyków.

Para wzięła ślub w 2010 roku. Poznali się w trudnym momencie jego uzależnienia - muzyk przyznaje: "kwiliłem wtedy jak kurczak", a ona okazała się cudownym człowiekiem: "Pielęgnowała mnie, dała mi dokładnie to, czego potrzebowałem w tej chwili, trochę miłości. Widziała mnie w najgorszym momencie".

Muzyk aktualnie koncertuje w Australii, dając występy w ramach tournée promującej płytę "The Heavy Entertainment Show".

INTERIA/RMF
Dowiedz się więcej na temat: Robbie Williams

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje