Richard Swift nie żyje. Ujawniono przyczynę śmierci muzyka

Rodzina zmarłego członka The Shins i The Black Keys Richarda Swifta ujawniła przyczynę śmierci muzyka.

Richard Swift zmarł w wieku 41 lat

41-letni Richard Swift zmarł 3 lipca w miejscowości Tacoma w stanie Waszyngton. Do szpitala trafił w bardzo poważnym stanie w zeszłym miesiącu. Jego znajomi zorganizowali zbiórkę pieniędzy na jego leczenie (muzyk miał problemy finansowe).

Reklama

Niecały tydzień po śmierci na oficjalnym profilu na Facebooku, rodzina i menedżment muzyka wystosowali oświadczenie, w którym ujawnili przyczynę śmierci Swifta.

"Tak, Richard zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i to ostatecznie zabrało mu życie. Dzięki wsparciu rodziny, przyjaciół oraz pomocy MusiCares, Richard w ciągu ostatnich dwóch lat był na odwyku i uczestniczył w spotkaniach, ale jego ciało poddało się zanim zdążył pokonać chorobę" - czytamy w oświadczeniu.

"W czerwcu zdiagnozowano u niego zapalenie wątroby oraz choroby nerek. Wiele szpitali pracowało, aby ustabilizować jego stan w ciągu ostatniego miesiąca, ale leczenie nie przynosiło efektów. Za jego życzeniem i za zgodą rodziny, został przeniesiony do hospicjum" - czytamy.

Richard Swift najbardziej znany był z działalności w zespole The Shins (2011 - 2016). Oprócz tego współpracował z The Black Keys i The Arcs. Był też utalentowanym producentem - pomagał Foxygen, Sharon Van Etten i Guster.

W 2009 roku ukazał się jego jedyny solowy album "The Atlantic Sea".

Dowiedz się więcej na temat: The Shins | The Black Keys | śmierć

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje