Reklama

Reklama

Priscilla Presley o uzależnieniu Elvisa: Wiedział, co robi

Żona Elvisa Presleya, Priscilla, w taki sposób opowiadała o uzależnieniu swojego męża od leków na receptę i jego ostatnich dniach.

Żona Elvisa Presleya, Priscilla, w taki sposób opowiadała o uzależnieniu swojego męża od leków na receptę i jego ostatnich dniach.
Elvis Presley nie chciał walczyć z uzależnieniem. Byl przekonany, że ma wszystko pod kontrolą /Tom Wargacki /Getty Images

W czerwcu 2022 roku do kin trafił film "Elvis" Baza Luhrmanna, który w charakterystycznym dla siebie stylu, opowiedział o życiu Elvisa Presleya. Kariera "króla" i jej szokujące wątki znów stały się tematem domysłów. Widzowie ponownie zaczęli zastanawiać się, co doprowadziło do śmierci muzyka.

Priscilla Presley  o śmierci jej byłego męża opowiadała wielokrotnie. Stało się to też przy okazji premiery dokumentu "The Searcher". Film opowiada o ostatniej sesji nagraniowej muzyka, która odbyła się w Graceland w 1976 roku. Żona "króla" została producentką materiału. Promowała go m.in. na festiwalu SXSW.

Reklama

Elvis był uzależniony. Nie chciał, aby mu pomóc

Presley opowiedziała o ostatnich dniach legendarnego muzyka. "To było ciężkie dla nas wszystkich. Na pewno nie spodziewaliśmy się, że to się tak skończy. Jednak na pewno zdawaliśmy sobie sprawę z drogi, na którą wszedł" - wspominała.

"Ludzie pytają: 'dlaczego nikt nic nie zrobił'. To nie jest do końca prawda. Nie można było powiedzieć Elvisowi, co ma robić. Po prostu nie" - mówiła Priscilla, sugerując, że muzyk na takie rady reagował bardzo impulsywnie. "Były podejmowane próby, ale się nie udawało. Wiedział, co robi" - opowiadała.

W rozmowie z Associated Press Priscilla dodała także, że Elvis nie dość, że nie słuchał opinii innych, był przekonany o tym, że nie ma problemu z lekami i narkotykami. W tym przekonaniu podtrzymywali go też lekarze wypisujący mu kolejne recepty.

"Nie sądził, że jest uzależniony. Wydaję mi się, że nikt, kto coś bierze nie wie, że jest uzależniony. Myślą, że mogą przestać szybko. Nie było żadnych klinik odwykowych. Poza tym, wcale nie myślał, ze powinien się leczyć. Te leki były mu przepisywane. Lekarze wiedzieli, co mu dają" - mówiła.

Jak zmarł Elvis Presley?

Elvis Presley zmarł 16 sierpnia 1977 roku w swojej posiadłości w Graceland w Memphis. Nieprzytomnego muzyka znalazła w łazience jego ówczesna dziewczyna Ginger Alden. Próby odratowania Presleya nie powiodły się, a zgon stwierdzono o godzinie 15:30. Oficjalną przyczyną śmierci legendy był zawał serca, wywołany przez śmiertelną mieszankę leków i narkotyków (w organizmie znaleziono kokainę, demerol, kodeinę i barbiturany).

Według byłej żony gwiazdora, problemy Presleya zaczęły się w czasie jego dwuletniej służby w armii Stanów Zjednoczonych. "Podawali je (leki - przyp. red.) żołnierzom, aby nie zasypiali. Miał manewry, które odbywały się późną nocą. Te tabletki wszystko u niego rozpoczęły" - wyjaśniała Priscilla Presley.

Priscilla poznała Elvisa Presleya, gdy miała 14 lat. Para wzięła ślub w 1967 roku w Las Vegas, a rozwiodła się w 1973 roku. Małżeństwo miało córkę Lisę Marie Presley.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy