Reklama

Reklama

Miro Zbirka (Meky) nie żyje. Gwiazdor miał 69 lat

Był jedną z największych gwiazd w Czechosłowacji, a po rozpadzie kraju - w obu państwach. Miro Zbirka w ostatnim czasie chorował na zapalenie płuc. Fani muzyki pogrążyli się w żałobie.

Miro Zbirka był wielką gwiazdą

Miro Zbirka był autorem wielkich przebojów jak "Biely kvet", "Atlantida", "Co boli to preboli", "Ballada o polnych vtakoch" czy "The Lion with Her". Był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli czechosłowackiego popu. W 1982 roku został pierwszym słowackim Złotym Słowikiem, a po Waldemarze Matušku jako drugi pokonał Karela Gotta na festiwalu.

Miroslav Žbirka, przez fanów nazywany był Meky. Urodził się 21 października 1952 roku w Bratysławie. Jego ojciec był Słowakiem, a matka Brytyjką. Popularność przyniosły mu występy w grupie Modus, gdzie poznał Janka Lehotskiego i Marikę Gombitovą. W 1977 zdobyli razem Złotą Lirę Bratysławską za piosenkę "Smile".

Reklama

W 1981 roku wraz z Lac Lučenič założył zespół Limit i rozpoczął karierę solową. Wydawał albumy, a także koncertował w Czechach, Słowacji i Niemczech. Wielu naszych południowych sąsiadów ceniło go także za prowadzenie programu telewizyjnego "Rhythmick" w latach 90. W show pokazywano zagraniczne, trudno dostępne wcześniej w tej części Europy teledyski.

Miro Zbirka był wielkim miłośnikiem muzyki The Beatles (co pokazywał swoim zewnętrznym wyglądem), a w 2012 roku udało mu się spełnić marzenie i nagrać album "Love Shines" w studiu przy Abbey Road w Londynie. Na pożegnalnym zdjęciu z jego social mediów widzimy muzyka leżącego na podłodze w studiu, w którym nagrywali Beatlesi.

"Gdybym jako chłopiec nie słyszał ich piosenek, prawdopodobnie nie pracowałbym w muzyce popularnej. Mogłem być piłkarzem czy coś" - twierdził muzyk. Swój ostatni album, "Double Album" wydał zaledwie 3 lata temu. W ubiegłym roku Zbirka nagrał podziękowanie dla czeskich pielęgniarek, lekarzy i personelu medycznego Królewskiego Szpitala Uniwersyteckiego Vinohrady. W sierpniu 2021 roku zagrał specjalny koncert w Lucerna Music Bar w Pradze pod tytułem "Miro Žbirka dla Londynu". Wraz z brytyjskimi fanami, także miejscowi mogli oglądać go za darmo za pośrednictwem social mediów.

Fani piosenkarza są zrozpaczeni. Muzyk był jednym z najpopularniejszych, a zarazem nadal aktywnych artystycznie muzyków. Śmierć zaskoczyła jego fanów, którzy wyrażają swoje ubolewanie w sieci. Gwiazdora pożegnał także m.in. Andriej Babis, premier Czech.

Muzyk zmarł z powodu zapalenia płuc, z którym walczył od miesiąca. Informował o chorobie swoich fanów, a ci mocno wspierali go życzeniami powrotu do zdrowia.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: miro zbirka | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje