Reklama

Mira Kubasińska: Na koniec świata

"Poszłabym za tobą na sam koniec świata, ale mi się nie chce, ale mi się nie chce, nie chce za chłopcami latać!" - śpiewała w jednej ze swoich piosenek Mira Kubasińska, wokalistka zespołów, których liderem był jej mąż, gitarzysta i kompozytor Tadeusz Nalepa. Gwiazda polskiej piosenki odeszła 25 października 2005 r.

Mira Kubasińska zmarła w 2005 r.

Mira Kubasińska urodziła się w 1944 roku, w Bodzechowie k. Ostrowca Świętokrzyskiego. Uczyła się i rozwijała swój talent muzyczny w Ostrowcu, m.in. w zespole pieśni i tańca Zakładowego Domu Kultury. Jako młoda wokalistka wygrała jedną z edycji audycji "Mikrofon dla wszystkich".

Reklama

Z Tadeuszem Nalepą poznali się ponoć w jednej z restauracji w Rzeszowie i przez pewien czas pisali do siebie listy. Razem wzięli udział w eliminacjach do Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie w 1963 r. Poszło nieźle, skoro para zakwalifikowała się do finału i otrzymała wyróżnienie. Kilka miesięcy później byli już małżeństwem: pobrali się 9 stycznia 1964 r., a w 1965 r. Kubasińska urodziła syna, Piotra.

To właśnie kilkuletni Piotrek Nalepa trzymany za rękę przez Nalepę pojawił się na okładce płyty "Breakout Blues" - pamiętne zdjęcie wykonał Marek Karewicz.

Po szczecińskim finale Nalepa stworzył zespół pod nazwą Blackout. Na płycie zespołu wokalistka miała swój przebój - "Wyspa" (posłuchaj!). Sukces był ogromny, a muzykom Blackout udało się wyjechać do Holandii, gdzie grali w klubach. Powrócili stamtąd z nowym sprzętem i nową nazwą - Breakout. Szybko nagrali album "Na drugim brzegu tęczy", z takim przebojami jak: "Gdybyś kochał hej" (posłuchaj!), "Poszłabym za tobą", "Powiedzieliśmy już wszystko" czy "Po ten księżyc złoty". Publiczność była zachwycona, a Kubasińska narzekała na nadmiar popularności...

Para nagrała jeszcze album "70a", który stał się prekursorem rockowej awangardy. Ale wkrótce okazało się, że Nalepa miał inne plany - chciał grać bluesa. I zagrał na płycie "Breakout blues". Album powstał bez udziału Miry Kubasińskiej, dla której jednak Nalepa wciąż komponował piosenki, wydawane na jej solowych płytach. I tak to trwało przez całą dekadę lat 70. - jeden album z bluesem Nalepy, jeden album z piosenkami Kubasińskiej.

W 1980 r. Kubasińska i Nalepa postanowili się rozwieść. "Małżeństwo wcześniej już się rozpadało, tylko byliśmy na tyle dojrzali, aby postanowić, że Piotrek - przynajmniej do matury - nie będzie się w tym orientował" - tłumaczył muzyk. Dwa lata później Mira wycofała się z życia muzycznego. Co prawda artystka już wcześniej deklarowała, że nigdy nie traktowała śpiewania jako źródła życiowej satysfakcji, tylko normalną pracę dla utrzymania rodziny, ale teraz musiała się z tym zmierzyć naprawdę...

"Mama zawsze starała się, żeby na chleb i podstawowe rzeczy pieniądze były. Zarabiała na różne sposoby. Była dostawcą słodyczy i ciast. Jeździła wielkim dostawczym samochodem po Warszawie. Malowała Smurfy, malutkie figurki, żeby zarobić" - opowiadał w telewizyjnym programie "Uwaga! Kulisy sławy" Konrad Koczyk, młodszy syn artystki.

Po rozstaniu z Nalepą Kubasińska związała się z innym mężczyzną. "Zamieszkała z takim facetem w przyczepie kempingowej. Mieli dziecko. Uważam, że zrobiła to na złość Nalepie, bo Mira była w Tadeuszu jeszcze długo po rozstaniu zakochana" - pisał Bogdan Loebl, autor tekstów piosenek Breakoutu.

"Aby zarobić na życie, przez siedem lat produkowałam i rozwoziłam farby dla zaopatrzenia artystów plastyków. Pracowałam w barku na Dworcu Centralnym, szyłam szelki" - wspominała wokalistka. Wówczas w jej życiu pojawił się alkohol...

Kiedy Nalepa święcił tryumfy jako "ojciec polskiego bluesa", Kubasińska pojawiała się okazjonalnie na wspomnieniowych imprezach muzycznych. Współpracowała też z takimi zespołami jak After Blues, Kasa Chorych, K.G. Band czy Bluesquad. W końcu postanowiła wrócić na scenę muzyczną. W wywiadach zapowiadała, że planuje wielką premierę nowej płyty. Nie zdążyła...

22 października 2005 r. poszła na zakupy i straciła przytomność pod sklepem. Gdy trafiła do szpitala, było już za późno. Okazało się, że doznała udaru mózgu. Zmarła 25 października 2005 roku.

Ale to nie koniec historii: w 2010 roku imieniem wokalistki nazwano jedną z ulic Ostrowca Świętokrzyskiego - miasta, w którym artystka uczyła się i rozwijała talent muzyczny. Uchwałę w tej sprawie przyjęli jednogłośnie ostrowieccy radni. Od 2007 r., na początku wakacji, w ostrowieckim parku odbywa się Ogólnopolski Festiwal Bluesowo-Rockowy im. Miry Kubasińskiej - "Wielki Ogień".


PAP/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mira Kubasińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje