Reklama

Reklama

Michał Wiśniewski o swoim bankructwie: Kupowało się masę bezsensownych rzeczy

Michał Wiśniewski w rozmowie z Kamilem Bałuką z Newonce Radio szczerze opowiedział o swoich zawirowaniach finansowych. Lider Ich Troje przyznał, że nie poradził sobie z zarządzaniem gigantyczną fortuną, którą zdobył.

Michał Wiśniewski opowiedział o swoim majątku

Michał Wiśniewski upadłość konsumencką ogłosił w maju 2018 roku. Wielomilionowy majątek wokalisty stopniał przez nietrafione inwestycje (np. apartament w Tajlandii, w którym był "może ze dwa razy") i imprezowy tryb życia.

O swoim bankructwie opowiedział w audycji Kamila Bałuki "Dawno temu w telewizji".

"Sytuacja jest bardzo prosta. Jeśli zarobisz 40 milionów, musisz odprowadzić od tego blisko 10 milionów podatków. Gorzej, jeśli go odprowadzisz, a sam nie dbasz o finanse. Nie jestem pierwszą osobą, która sobie z tym nie poradziła. Lista nazwisk jest bardzo długa, z Michaelem Jacksonem na czele" - komentował.

Reklama

Jednocześnie wokalista twierdzi, że hazard nie był jego największym problemem. Dużo gorzej wyszedł na fałszywych przyjaźniach.

"Większość pieniędzy straciłem przez fałszywych przyjaciół, ja ich nie przegrałem. Nie jestem profesjonalnym pokerzystą. Nie wrzuciłem nigdy w pokera pięciu złotych. Poker to pasja, ale bardzo często mówiło się, że ja przegrałem te pieniądze, ale nie, proszę państwa, gdybym przegrał, to bym zrobił z tego zdjęcia i relację. A tego nie ma" - stwierdził.

Dodatkowo Wiśniewski zauważył, że zachłysnął się swoim bogactwem i mnóstwo pieniędzy wydał na rzeczy kompletnie mu niepotrzebnych takich jak: samochody, samoloty, łodzie i mieszkania. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Michał Wiśniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje