Reklama

Reklama

Maryla Rodowicz zmienia wigilijną tradycję. Na jej stole zabraknie tej potrawy

Z okazji zbliżającej się wigilii Bożego Narodzenia, Maryla Rodowicz podzieliła się listą ulubionych potraw, których nie może zabraknąć na stole w ten wyjątkowy dzień. Jedna potrawa jednak na pewno się na nim nie znajdzie.

Viki Gabor i Maryla Rodowicz

Wokalistka, która niedawno skończyła 76 lat, narzekała niedawno na niezbyt dobrą kondycję - głównie problemy z kolanem. Czy problemy zdrowotne są przyczyną zmiany jej jadłospisu? W rozmowie z Faktem.pl piosenkarka wyznała, że ciągle stara się zmieniać swoje wigilijne menu. "Ostatnio zmienia się u mnie świąteczny jadłospis, coraz bardziej go modyfikuję. Nikt już nie je smażonego karpia. Moją ulubioną wigilijną potrawą jest karp faszerowany, ale ponieważ jest czasochłonny, w tym roku go nie będzie" - powiedziała piosenkarka o tej specyficznej potrawie, której - według tradycji - nie może zabraknąć w żadnym polskim domu.

Reklama

Mimo to Maryla Rodowicz przygotowuje sobie inne potrawy w bardzo zróżnicowanych odsłonach. Na wszystko mają wpływ także jej dzieci, które wskazują mamie, co chciałaby zobaczyć na wigilijnym stole. "Niezależnie od tego, czego będą chciały moje dzieci, na wigilijnym stole znajdą się: kisiel ze świeżych żurawin, barszcz grzybowy i czerwony" - opowiada piosenkarka.

Okazuje się, że w kuchni nadal pomagają jej dzieci, a szczególnie córka, która jest niezwykle utalentowana w gotowaniu. "Te trudniejsze potrawy robi moja Kasia, która jest o niebo lepszą kucharką ode mnie" - mówi Rodowicz. Na Wigilii muzycznej gwiazdy nie może brakować śpiewania klasycznych kolęd i pastorałek. "Bardzo lubię kolędy. Do tego stopnia, że śpiewam je nawet w ciągu roku. Śpiewamy z całą rodziną jeszcze przed prezentami, po wigilijnej kolacji. Najważniejsza jest dla mnie tradycja i obecność bliskich" - opowiada gwiazda w rozmowie z Fakt.pl.

Piosenkarka przebywa teraz w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracuje nad nową muzyką - dzieli się zdjęciami na swoim instagramie. W ostatnim czasie wydała m.in. piosenki z Cleo (sprawdź!).

W ostatnim czasie informowaliśmy, że 76-letnia wokalistka od pewnego czasu ma ponoć spore problemy z kolanem. Według nieoficjalnych informacji wykonawczyni "Małgośki" (sprawdź!) ma problemy z codziennym poruszaniem się nawet po domu, dlatego wokalistka zastanawiała się nad sprzedażą swojej willi w podwarszawskim Konstancinie. 

"Marylka myślała już o windzie, ale nie bardzo jest tam miejsce, by to zrobić. Poza tym to ogromna inwestycja, na którą jej nie stać. Maryla nie mówi o tym głośno, ale coraz częściej zastanawia się nad sprzedażą domu i kupnem apartamentu - ujawniła "Rewii" znajoma piosenkarki.

Zdaniem znajomej, doradzają jej to jej dzieci, które zdają sobie sprawę, że życie w pojedynkę z dolegliwościami będzie dla wokalistki coraz trudniejsze. Zdaniem "Rewii" Rodowicz znów ostatnio narzeka na bóle w stawach, a sama miała wyznać: "Kolano puchnie, okładam je lodem. Zupełnie straciłam formę".

We wrześniu media donosiły, że piosenkarka rozchorowała się na krótko przed wejściem na scenę w Opolu. Okazało się, że cierpiała wtedy na zapalenie tchawicy. W rozmowie z "Faktem" gwiazda wyznała, że pomoc musiała być natychmiastowa.

"Dla wokalisty to jest koniec, to odcina głos. Pomógł mi szpital w Opolu, miałam leki, inhalacje, kroplówki. Podali mi hydrokortyzon dożylnie" - zdradziła wówczas na temat swojego stanu zdrowia Dzięki szybkiemu działaniu lekarzy wokalistka już niedługo później pojawiła się na scenie. Wkrótce legenda polskiej piosenki pojawi się jako jurorka w programie "The Voice Senior". Wcześniej, bo 25 grudnia, będzie mieć premierę film dokumentalny o życiu Maryli Rodowicz, "Maryla. Tak kochałam".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama