Reklama

Reklama

Maryla Rodowicz wspomina swoje występy w Polsacie. "Chciałam się wymiksować"

Maryla Rodowicz była jedną gwiazd Wielkiej Jubileuszowej Gali z okazji 30-lecia Polsatu. Wokalistka wypowiedziała się na temat serialu "Rodzina Zastępcza" oraz swoich występach na sylwestrach Polsatu, w tym o pamiętnej imprezie z Gdyni, kiedy wystąpiła w bardzo kontrowersyjnym stroju.

Maryla Rodowicz była jedną gwiazd Wielkiej Jubileuszowej Gali z okazji 30-lecia Polsatu. Wokalistka wypowiedziała się na temat serialu "Rodzina Zastępcza" oraz swoich  występach na sylwestrach Polsatu, w tym o pamiętnej imprezie z Gdyni, kiedy wystąpiła w bardzo kontrowersyjnym stroju.
Maryla Rodowicz na gali 30-lecia Polsatu /Artur Zawadzki /Reporter

Podczas gali z okazji 30-lecia Polsatu, Maryla Rodowicz razem z Piotrem Cugowskim wystąpiła z utworem "Niech żyje bal". - Robi mi się ciepło na sercu, gdy myślę o Polsacie. Jestem z nią bardzo związana od samego początku. Mam tylko dobre myśli i wspomnienia - mówiła natomiast Interii za kulisami.

Na scenie przypomniano serialową rolę Rodowicz w "Rodzinie zastępczej", gdzie grała ciotkę Ulę. W rozmowie z naszym dziennikarzem Mateuszem Kamińskim, gwiazda przypomniała tamte występy.

Reklama

- Bywało, że chciałam się wymiksować, bo kolidowało to z moimi koncertami, poza tym trzeba było bardzo wcześnie wstawać, czego nie cierpię, ale były tak fantastyczne scenariusze i grali tam tak fantastyczni aktorzy, to zdecydowałam, że muszę tam jeszcze trochę pograć, aby mieć jeszcze trochę przyjemności - stwierdziła.

Rodowicz o najodważniejszej kreacji na sylwestra

Rodowicz w rozmowie z reporterem Interii przypomniała również swój słynny występ na sylwestrze Polsatu w Gdyni. Wokalistka założyła wtedy bardzo odważny strój.

- Najbardziej szalony kostium związany jest właśnie z telewizją Polsat. To był koncert w Gdyni, kiedy miałam na sobie koncert tzw. "gołej baby". On przeszedł do historii. Byłam cała w piórach i miałam zrobiony taki tors, wypraskę taką plastikową, a do tego doczepione były ozdóbki. Jak wyszłam na scenę, to była cisza, bo ludzie pytali, czy ja jestem goła. Potem znajomi mi opowiadali, że ludzie krzyczeli "ty, Maryla jest goła, szybko". To był świetny żart. Cieszę się, że ludzie to kupili - dodała.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Maryla Rodowicz | 30 lat Polsatu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy