Reklama

Reklama

Mark Hoppus (Blink-182) rozumie rozczarowanie fanów biletami na swój koncert. Sam spróbował je kupić

Mark Hoppus, członek grupy Blink-182 spróbował kupić bilety na reaktywacyjne koncerty zespołu. Sam zasiadł do zakupu przez internet po tym, jak przeczytał komentarze fanów, którzy byli rozczarowani dystrybucją i wysokimi cenami biletów. W ostateczności przyznał im rację.

Mark Hoppus, członek grupy Blink-182 spróbował kupić bilety na reaktywacyjne koncerty zespołu. Sam zasiadł do zakupu przez internet po tym, jak przeczytał komentarze fanów, którzy byli rozczarowani dystrybucją i wysokimi cenami biletów. W ostateczności przyznał im rację.
Mark Hoppus z Blink-182 nie stał bezczynnie, gdy fani narzekali. Sam wrzucił kilka biletów do koszyka /Rodin Eckenroth / Stringer /Getty Images

Grupę Blink-182 założyli w 1992 roku wokalista Tom DeLonge i basista Mark Hoppus. W 1998 roku dołączył do nich perkusista Travis Barker. W 2005 roku zespół zawiesił działalność i muzycy poszli własnymi drogami. Potem Barker współpracował z wieloma innymi artystami, a Blink-182, już w innym składzie, wydał dwa albumy: "California" z 2016 roku i "Nine" z 2019 roku.

Ostatnio ogłoszono, że trio znów razem wystąpi. Międzynarodowa trasa ucieszyła wiernych fanów grupy, którzy dosłownie rzucili się na bilety. 

Reklama

17 października pierwsze wejściówki na koncerty w 2023 i 2024 roku trafiły do ogólnej sprzedaży. W sieci zaroiło się od komentarzy pełnych ekscytacji, a zarazem rozczarowania. Fani wylewali żale za pośrednictwem platform społecznościowych, a ż w końcu na Reddit głos zabrał Mark Hoppus z Blink-182.

Muzyk sam kupił bilety na koncert, by zobaczyć, jak ciężko je kupić

"Rozumiem, że kupno biletów może być frustrujące" - napisał muzyk. "Sam kupiłem bilety na dwa nasze koncerty, żeby zobaczyć, jakie to doświadczenie. Moje bilety wyskoczyły z koszyka, a potem cała strona się rozsypała" - zauważył.

Hoppus odniósł się także do skarg, które dotyczą "dynamicznego ustalania cen" przez Ticketmaster, który może pobierać więcej za bilet, gdy popyt jest większy. W ten sposób firma chce ukrócić działalność tzw. koników - kiedy nie będzie im naprawdę zależeć na biletach, to nie będą ich kupować. Odbija się to przeciwko fanom, którzy w pierwszej chwili sprzedaży marzą już, by mieć bilet na upragniony koncert, przez co mogą zapłacić więcej. Na to także muzyk znalazł wyjaśnienie.

"Nie jestem za to odpowiedzialny. Ma to na celu zniechęcenie koników" - napisał Hoppus. "Staramy się przedstawić wam najlepsze możliwe show za najlepszą cenę" - stwierdził.

Podczas przyszłorocznej trasy grupa nie wystąpi w Polsce - pojawi się za to m.in. w Czechach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama