Reklama

Reklama

Maria Sadowska wspomina udział w "Gwiazdy tańczą na lodzie". "Żebro do dziś mnie boli"

Maria Sadowska z sukcesami była już jurorką w programie "The Voice of Poland". Niewielu pamięta, że nie był to jej pierwszy występ w tego rodzaju programie. Raz, kilka lat wcześniej, wystąpiła w "Gwiazdy tańczą na lodzie" jako uczestniczka! Choć dziś tego nie żałuje, to jednak przyznaje, że nie zrobiłaby tego ponownie.

Maria Sadowska z sukcesami była już jurorką w programie "The Voice of Poland". Niewielu pamięta, że nie był to jej pierwszy występ w tego rodzaju programie. Raz, kilka lat wcześniej, wystąpiła w "Gwiazdy tańczą na lodzie" jako uczestniczka! Choć dziś tego nie żałuje, to jednak przyznaje, że nie zrobiłaby tego ponownie.
Program "Gwiazdy tańczą na lodzie" emitowano w TVP2. Wystąpili tam m.in. Maria Sadowska, Piotr Zelt czy Przemysław Saleta /Kurnikowski /AKPA

W programie pojawiła się w 2007 roku, a dziś sądzi, że udział w nim źle wpłynął na jej wizerunek. "Nie zrobiłabym tego drugi raz. To było trochę paździerzowe" - wyznała w rozmowie z Plejadą.

W kręgu zainteresowań artystki jest muzyka oraz kino. Maria Sadowska ukończyła Szkołę Muzyczną II stopnia im. Fryderyka Chopina w Warszawie, ale też Akademię Filmu i Telewizji oraz WSFTIT w Łodzi. 

Maria Sadowska w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie" zajęła 8. miejsce

Jak wyznaje wokalistka, udział w show TVP skusił ją tym, że chodziło o jazdę figurową. Sadowska bardzo chciała nauczyć się jeździć na łyżwach.

"Wtedy nie myślałam o tym w ogóle, jak każda dziewczynka oglądałam tańce na lodzie i myślałam nie dość, że się nauczę tańczyć, jeszcze mi za to zapłacą i wezmę udział w super przygodzie. Z perspektywy lat nie żałuję, ale trochę to były takie te pierwsze programy, to wszystko było takie nieopierzone" - sądzi z perspektywy czasu.

Reklama

Niektóre z akrobacji wykonywanych w telewizyjnym programie były naprawdę skomplikowane. Choć minęło już 15 lat, to Maria Sadowska nadal odczuwa tego efekty. Między innymi dlatego, że jeden z układów spowodował, że złamała żebro.

"Robiliśmy tam ekstremalne rzeczy. Miałam ciekawego partnera Rogera, który był super silny i ciągle mi proponował hardkorowe, akrobatyczne rzeczy (...) Żebro, które wtedy złamałam, do dziś mnie boli" - przyznaje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL