Reklama

Reklama

Majka Jeżowska: W tym roku święta spędzam w domu w Nowym Sączu

Majka Jeżowska planuje wybrać się do Nowego Sącza z gotowym już świątecznym prowiantem. Sama tradycyjnie zrobi sałatkę jarzynową i śledziową oraz upiecze wielkanocne ciasta. Pozostałe potrawy zamówi. Artystka cieszy się, że spędzi ten czas w rodzinnych stronach przy stole pełnym smakołyków.

Majka Jeżowska planuje wybrać się do Nowego Sącza z gotowym już świątecznym prowiantem. Sama tradycyjnie zrobi sałatkę jarzynową i śledziową oraz upiecze wielkanocne ciasta. Pozostałe potrawy zamówi. Artystka cieszy się, że spędzi ten czas w rodzinnych stronach przy stole pełnym smakołyków.
Majka Jeżowska zdradziła, jak wyglądają jej święta /Artur Zawadzki /Reporter

"W tym roku święta spędzam poza domem, w moim rodzinnym domu w Nowym Sączu, więc będę składać zamówienia na świąteczne potrawy w takich moich zaprzyjaźnionych miejscach. Muszę to zapakować i zawieźć do mojej siostry, która powiedziała, że nic nie robi i mam przywieźć wszystko. Jest chora, zmęczona, będzie miała tylko jajka poświęcone. Jej życzenie będzie więc spełnione, zabieram wszystko z Warszawy i tam, na miejscu, będziemy pichcić i zastawiać stół" - mówi agencji Newseria Lifestyle Majka Jeżowska, piosenkarka.

Kilka świątecznych przysmaków Majka Jeżowska zamierza też przygotować sama lub z pomocą najbliższych.

Reklama

"Sama też zrobię parę potraw. Przygotuję sałatkę jarzynową i sałatkę śledziową. Myślę, że to wystarczy, absolutnie. Oprócz tego będą oczywiście jakieś mazurki, wypieki, inne rzeczy, ale myślę, że pomoże mi w tym mój syn i moja przyszła synowa Zosia. Mam nadzieję, że się nie pogniewa, że tak o niej mówię" - mówi Majka Jeżowska.

Zdaniem piosenkarki święta to taki czas, kiedy nie powinno się myśleć o diecie i liczeniu kalorii. Wielkanocny stół powinien być suto zastawiony i musi być na nim miejsce dla wielu tradycyjnych przysmaków.

"Na co dzień staram się zjadać bardzo małe porcje, czasami w ogóle zapominam o jedzeniu, w związku z czym to nie jest sens mojego życia. Ale właśnie na święta, robię sobie taką dyspensę, że mówię o jedzeniu i obiecuję, że będę też jadła" - mówi Majka Jeżowska.

Piosenkarka nie planuje natomiast malowania pisanek i szykowania tradycyjnej święconki.

"Kiedy byłam mała, to w moim rodzinnym domu przygotowywałyśmy z siostrą i z mamą koszyk do święcenia. Mama piekła babeczki, było pieczenie babki piaskowej, babki drożdżowej itd., a my malowałyśmy z siostrą pisanki. Ale potem, jak wyjechałyśmy z domu, każda poszła w swoją stronę, jakoś przestałam. Myślę, że jak będą wnuki, wnuczęta, to będziemy malować pisanki" - mówi Majka Jeżowska.

Jeżowska podkreśla, że cieszy się na te nadchodzące dni, przede wszystkim dlatego, że bardzo ceni sobie czas spędzony z rodziną.

"Najważniejsze jest to, że się zobaczymy, po prostu. Pojadę do mojej posiadłości rodzinnej w górach, którą właśnie mój kuzyn odnawia i jest coraz piękniejsza, więc jestem ciekawa, jak od ubiegłego roku wygląda. Szybko zleci ten czas. Zaraz będzie po świętach" - mówi Majka Jeżowska.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL