Reklama

Reklama

Majka Jeżowska uzależniła się od... gier na komórce!

Majka Jeżowska przyznaje, że nie wydarzyło się to przez wiele lat, ale dopiero teraz jej serce skradły... gry na komórce! Nawet popularne przez lata scrabble czy planszówki nie były dla niej tak ważne jak tzw. gra w kulki na komórce. Kiedy tylko ma wolną chwilę, sięga po telefon i oddaje się tej formie rozrywki. Majka Jeżowska zaznacza, że dawniej kompletnie ją to nie interesowało, a teraz z dużą przyjemnością spędza w ten sposób czas.

Majka Jeżowska

Majka Jeżowska, czyli piosenkarka znana głównie z przebojów dla dzieci, żałuje, że tak późno odkryła gry, dzięki którym w prosty i szybki sposób może się skutecznie zrelaksować.

Majka Jeżowska uwielbia gry na komórce

"Na stare lata, rok temu odkryłam w telefonie gry i aplikacje i nie sądziłam, że tak mnie to wciągnie. Więc teraz wszyscy już wiedzą, że jak nie odbieram telefonu albo patrzę w telefon, to znaczy, że gram w tzw. kulki, bo ja to tak sobie nazwałam. Ale to jest masa różnych gier pokrewnych, które są na logikę, na kojarzenie, ustawianie itd." - wyznała gwiazda w rozmowie z Newserią Lifestyle.

Reklama

Nazwane przez piosenkarkę "kulkami" gry, to opierające się na bardzo prostych zasadach gry, w które można grać w tak naprawdę każdym wieku. Ciągłe granie w kulki można nazwać u wokalistki wręcz uzależnieniem!

"Bezwiednie w każdej wolnej chwili po prostu biorę telefon, czy jadąc taksówką, czy nawet jak oglądam jakiś film i zaczyna mnie nudzić, to myślę sobie: a zobaczmy, czy mi się uda teraz przejść na wyższy level. Więc zwariowałam na tym punkcie, ale to mnie relaksuje. To jest po prostu totalny reset. Zapomina się o wszystkim, jest skupienie na tu i teraz, na tych kuleczkach, które wędrują i trzeba je okiełznać" - mówi Majka Jeżowska.

Majka Jeżowska uzależniła się w pandemii

Źródła swojego zamiłowania do "kulek" gwiazda upatruje w czasie pandemii, gdy wszyscy skupili się na urządzeniach mobilnych. Jak przekonuje, w tym czasie miała dużo więcej wolnego czasu niż zazwyczaj, dlatego też szukała różnych sposobów na jego zagospodarowanie. I w ten sposób wzorując się na najmłodszych użytkownikach urządzeń elektronicznych, sięgnęła po telefon i sprawdziła wiele jego możliwości.

"Niestety mogę zrzucić całą winę na pandemię, ponieważ często widziałam, jak dzieci patrzą w telefon: w podróży, w samolocie, w pociągu i coś tam robią. Mój syn zresztą też jak był młodszy, to też był wciągnięty przez masę różnych gier i zabaw, zresztą do tej pory gra, ale w gry komputerowe. Ja szczerze mówiąc nigdy, w dzieciństwie zupełnie nie miałam na to czasu, bo chodziłam jednocześnie do dwóch szkół: podstawowej i muzycznej i naprawdę ominęło mnie dużo takich rzeczy, które normalnie nastolatki robią, więc teraz to nadrabiam" - dodaje wokalistka.

Newseria Lifestyle
Dowiedz się więcej na temat: Majka Jeżowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje