Reklama

Liroy: Narzeczona w areszcie

Liroy nie będzie miło wspominał sobotniego (20 sierpnia) występu podczas Festiwalu Jedynki w Sopocie. Kielecki raper zbulwersował publiczność i organizatorów kontrowersyjnym zachowaniem, a po koncercie policja aresztowała jego narzeczoną Joannę K.

Przypomnijmy, że Liroy podczas występu w amfiteatrze pozwolił sobie na obsceniczny gesty: klepał po pośladkach tancerkę, wkładał jej rękę pod kusą spódniczkę i zdarł bluzkę odsłaniając piersi.

Reklama

"Nie mama nic przeciwko erotycznym prowokacjom, ale to, co zrobił Liroy jest niedopuszczalne. Przekroczył wszelkie granice smaku" - powiedział Hirek Wrona, rzecznik prasowy festiwalu.

Liroy, który osobiście nie przejął się całą aferą ("Nie zrobiłem niczego złego, robię tak od zawsze"), ma obecnie zakaz wstępu na antenę Jedynki.

Boleśniejszym ciosem dla kontrowersyjnego rapera był jednak fakt aresztowania jego narzeczonej Joanny K. Zauważył ją bowiem sędzia, który wcześniej ukarał 26-letnią kobietę karą grzywny. Nie została ona do tej pory zapłacona.

Joanna K. była jedną z czterech chórzystek na scenie. Tam właśnie wypatrzył ją sędzia, który skazał kobietę na karę za paserstwo - dostała niewielką karę więzienia w zawieszeniu i 180 zł grzywny.

Kara nie została zapłacona i na początku 2005 rok sąd wydał nakaz aresztowania.

"Nie chcieliśmy robić skandalu i zatrzymaliśmy poszukiwaną już po występie. Podejrzewam, że telewizja nie byłaby zadowolona, gdyby uzbrojeni policjanci wpadli na scenę" - powiedział funkcjonariusz sopockiej policji.

Joannę K. wyprowadzono z baru pod sceną Opery Leśnej i przewieziono do komendy w Sopocie. Spędziła tam 17 godzin. Wolność odzyskała, gdy znajomy wpłacił za nią zaległe 180 zł.

INTERIA.PL/GW

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Liroy | areszty | areszt | Sopot | narzeczona | Piotr Marzec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje