Reklama

Lemmy Kilmister rozmawiał przed śmiercią z Ozzym Osbournem. Gwiazdor ujawnia

Ozzy Osbourne przyznał, że na krótko przed śmiercią Lemmy'ego Kilmistera miał okazję z nim rozmawiać. Wokalista dodał, że było to wstrząsające doświadczenie.

Lemmy Kilmister i Ozzy Osbourne byli dobrymi znajomymi

Lemmy Kilmister zmarł 28 grudnia 2015 roku. Oficjalną przyczynę śmierci muzyka był ekstremalnie agresywny rak prostaty. Ponadto jako powód śmierci podano niewydolność oraz zaburzenia rytmu serca.

Reklama

Cztery dni wcześniej, gdy muzyk świętował 70. urodziny, był już umierający. "Dowiedział się o chorobie 26 grudnia. Był wtedy w domu z rodziną. Nie potrafimy wyrazić naszego szoku i smutku, nie ma na to słów" - pisali po śmierci Lemmy'ego jego koledzy z zespołu (sprawdź!).

Jedną z ostatnich osób, które rozmawiały z muzykiem był jego przyjaciel Ozzy Osbourne. O tej sytuacji opowiedział radiu Planet Rock.

"Ktoś powiedział mi, że [Lemmy] może tego nie przeżyć. Więc zdecydowałem się do niego zadzwonić. Rozmawiałem z nim, ale nie potrafiłem zrozumieć, co do mnie mówi. To było straszne" - tłumaczył Ozzy.

Osbourne opowiedział też o trasie koncertowej w 2015 roku, kiedy miał okazję występować u boku Lemmy'ego w Ameryce Południowej. To właśnie wtedy wokalista dostrzegł pierwsze symptomy pogorszenia stanu zdrowia swojego kompana.

"Poleciałem z nim na trasę jakieś pół roku wcześniej i wyglądał na okropnie wychudzonego. Moje serce pękało" - wspominał.

"Starał się zachowywać normalnie, ale to była jedna z tych rzeczy, o których wiedziałeś, ale nie chciałeś mówić. [Lemmy] pracował do samego końca. Powiedział: 'prawdopodobnie mógłbym przeżyć kolejne 10 lat, gdybym nie palił i nie prowadził swojego stylu życia, ale żyłem, jak chciałem'" - mówił Ozzy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lemmy Kilmister | Ozzy Osbourne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje