Reklama

Reklama

"Leaving Neverland": Zobacz zwiastun filmu o Michaelu Jacksonie. Kiedy premiera na HBO?

Ponad 720 tysięcy odsłon w ciągu doby zanotował zwiastun kontrowersyjnego dokumentu "Leaving Neverland", w którym opowiedziano o nadużyciach seksualnych Michaela Jacksona.

Michael Jackson podczas procesu o molestowanie seksualne w 2005 r.

Przypomnijmy, że dokument Dana Reeda miał premierę 25 stycznia na festiwalu Sundance.

Kontrowersyjny film "Leaving Neverland" opowiada o nadużyciach seksualnych Michaela Jacksona wobec dwóch chłopców - Wade'a RobsonaJamesa Safechucka. Dziś obaj bohaterowie produkcji mają po około 30 lat i zdradzili, czego wobec nich dopuścił się gwiazdor.

"'Leaving Neverland' kreśli portret trwałego wyzysku i oszustwa, dokumentując siłę celebryty, która pozwoliła uznanej postaci przeniknąć życie dzieci zafascynowanych gwiazdorem i ich rodziców" - czytamy w opisie dokumentu.

Reklama

Serwis TMZ ujawnił, że 4-godzinny dokument podzielony jest na dwie części. Pierwsza dotyczy głównie oskarżeń ze strony Robinsona i Safechucka, druga natomiast skupia się na procesie, który został wytoczony Jacksonowi.

Premiera w amerykańskim HBO zaplanowana została na 3 i 4 marca. 6 i 7 marca dokument zostanie pokazany w brytyjskim HBO. Na razie nie wiadomo, czy film będzie można zobaczyć w Polsce.

Produkcja dokładnie opisuje relacje między wokalistą a chłopcami. Dziennikarze wspomnieli m.in. o fikcyjnym ślubie z Jamesem Safechuckiem, kiedy ten miał dziewięć lat. Gwiazdor podarował dziecku pierścionek i jako symbol ich "wiecznej miłości". Jackson miał też zamontowane alarmy, gdy do jego posiadłości zbliżali się ludzie, dzięki którym ofiary mogły zdążyć się ubrać.

Ponadto wokalista straszył obu chłopców więzieniem, gdyby chcieli ujawnić prawdę. Dlatego też, Robson bronił gwiazdora podczas procesu w 2005 roku.

"Nie możemy zmienić tego, co się z nami stało. I nie możemy nic zrobić z Michaelem" - mówił po pokazie Robson i dodał, że nie otrzymali z Safechuckiem żadnego wynagrodzenia.

Bliscy Jacksona jeszcze przed premierą dyskredytowali pracę reżysera.

"Michael zawsze nadstawiał drugi policzek i my też to robiliśmy, kiedy ludzie atakowali członków naszej rodziny - tak robią Jacksonowie. Ale nie możemy stać z boku, gdy trwa publiczny lincz. Michaela nie ma tutaj i nie może się bronić. Wtedy te zarzuty nie zostałyby postawione" - komentowali dla Associated Press członkowie rodziny.

W oświadczeniu zwrócona została również uwaga na fakt, że w głośnym procesie z 2005 roku, kiedy o molestowanie Jacksona oskarżył 13-letni Galvin Arvizo, Wade Robson zeznawał na korzyść wokalisty, natomiast Safechuck odmówił składania wyjaśnień.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje