Reklama

Lady Gaga o romansie z Bradleyem Cooperem. "Chcieliśmy, aby ludzie to widzieli"

Lady Gaga zdementowała plotki na temat jej romansu z Bradleyem Cooperem. Wokalistka wyjaśniła wszystkie wątpliwości w programie Jimmy'ego Kimmela.

Lady Gaga rozprawiła się z plotkami na temat jej romansu z Bradleyem Cooperem

Przypomnijmy, że romans Lady Gagi i Bradleya Coopera, to temat, którym sieć żyje od kilku miesięcy. Fani wokalistki i aktorka spekulowali, że do romansu doszło już na planie filmu "Narodziny gwiazdy", a cała promocja filmu, podczas której Gaga i Cooper się nie rozstawali, miała tylko to udowadniać.

Reklama

Krótko przed rozdaniem Oscarów wokalistka zerwała ze swoim narzeczonym Christianem Carino, a na samej gali wraz z Cooperem wykonała utwór "Shallow" (posłuchaj!). Para śpiewała do jednego mikrofonu, czule na siebie patrzyła i obejmowała się. Napięcie między gwiazdami było tak duże, że jeszcze mocniej zaczęto spekulować na temat ich potencjalnego romansu.

"Chciałbym myśleć, że to część całego występu, bo jest coś takiego, jak kobieca solidarność i mam nadzieję, że to nie jest... mam nadzieję, że to tylko profesjonalne" - stwierdziła Mel B w rozmowie w programie "Good Morning Britain".

Lady Gaga, która podczas oscarowej nocy zgarnęła statuetkę właśnie za piosenkę "Shallow", wyjaśniła całą sytuację w programie Jimmy'ego Kimmela. Ten bowiem skorzystał z okazji, aby zapytać o relację między artystami.

Wokalistka najpierw przewróciła oczami, na następnie zaczęła swoją wypowiedź. "Po pierwsze - media społecznościowe są toaletą internetu, a to co zrobiły popkulturze, jest fatalne" - wypaliła na początek.

"Ludzie widzieli między nami miłość i wiecie co, chcieliśmy, aby to właśnie zobaczyli. 'Shallow' to piosenka o miłości. 'Narodziny gwiazdy' to film o miłości. Pracowaliśmy bardzo ciężko przez cały tydzień nad tym występem" - stwierdziła.

"Zazwyczaj nigdy nikomu nie powierzam przygotowania własnych występów, ale Bradley wyreżyserował ten film i wymyślił wszystkie muzyczne momenty w 'Narodzinach' i był również odpowiedzialny za scenę ze śpiewaniem 'Shallow'. Wiedziałam, że ma wizję, jak to powinno wyglądać. Wszystko, co widzieliście na scenie - sposób pracy kamery, to jak usiedliśmy obok siebie - to były jego pomysły" - przyznała.

"Z perspektywy występu to było bardzo ważne, abyśmy byli ze sobą powiązani. Gdy występowałam trzy lata temu z Tonym Bennettem na całym świecie, też obejmowałam go, gdy śpiewaliśmy piosenki o miłości. Kiedy śpiewasz takie utwory, chcesz, aby ludzie to czuli" - dodała.

Film "Narodziny gwiazdy" do polskich kin trafił 30 listopada 2018 roku. W najbliższy weekend w 1150 kinach w Stanach Zjednoczonych produkcja zostanie ponownie wyświetlona i poszerzona o 12 minut dodatkowych występów.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lady Gaga | Bradley Cooper | Narodziny gwiazdy | Jimmy Kimmel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje