Reklama

Konrad Nawara (InoRos) walczy z chłoniakiem. Trwa zbiórka na leczenie

Znany z grupy InoRos wokalista i muzyk Konrad Nawara walczy z chłoniakiem. Niestety, metody leczenia dostępne w Polsce wyczerpały się. Jedyną szansą jest nowatorskie leczenie genowe w Izraelu - CAR-T cell. Terapia jest jeszcze niedostępna w Europie i niestety bardo droga - około 1,5 miliona złotych.

Konrad Nawara

Działający od 2006 r. InoRos gra szeroko rozumianą muzykę rozrywkową zainspirowaną folklorem podhalańskim, ale także muzyką folkową z całego pasma Karpat. Zespół motywy etniczne łączy z najróżniejszymi rodzajami muzyki od jazzu po pop.

Reklama

Szeroka publiczność może pamiętać grupę z drugiej edycji telewizyjnego "Must Be The Music", w którym dotarła do finału (wygrał wówczas późniejszy ksiądz Maciej Czaczyk przed metalowcami z Eris Is My Homegirl).

Przed odbywającymi się w Polsce i na Ukrainie Euro 2012 InoRos z Liberem stworzyli piłkarski przebój "Czyste szaleństwo".

Formacja wydała autorskie płyty "Dobre Yes" (2012) i "Warto było" (2014).

"Do 15 maja 2017 roku miałem normalne, szczęśliwe życie. Studiowałem Budownictwo na Politechnice Krakowskiej, grałem, śpiewałem - od dziecka moją pasją jest muzyka. Pochodzę z gór, już jako mały góral uczyłem się gry na skrzypcach. Potem szkoła muzyczna, zespoły regionalne tworzone z przyjaciółmi... Tworzymy zespół Ino Roz, graliśmy na różnych imprezach, festiwalach. Właśnie jak wracałem z jednego z występów do Krakowa, zaczął boleć mnie brzuch. Dzień później miałem zajęcia, nawet nie rozpakowałem walizki, tylko rzuciłem do kolegi, że idę na chwilę na SOR i niedługo wrócę, a wtedy dokończymy projekt. Nie wiedziałem, że od przejścia przez próg szpitala miną długie miesiące, zanim znów - choć na chwilę - będę mógł wyjść..." - pisze Konrad na stronie siepomaga.pl.

Po kilkunastu godzinach badań postawiono diagnozę - chłoniak z dużych komórek B - DLBCL IV stopnia. Rozpoczęła się wielomiesięczna, trudna walka o życie.

"Zdążyłem tylko zadzwonić do mamy. Powiedziałem, że znaleźli guza, ale pewnie to nic groźnego. Wcześniej już miałem dolegliwości, ale każdy kolejny lekarz uspokajał i mówił, że to rwa kulszowa, albo uczulenie. Miałem 21 lat, byłem młody, zdrowy. Nikomu nie wpadło do głowy, by zlecić USG" - opisuje Konrad.

Od razu wiedział, że będzie walczył. Nie poddał się nawet wtedy, gdy spędzał kolejne miesiące w izolatce, a kolejne chemioterapie okazywały się niewystarczające. Nauczył się nawet specjalistycznej terminologii, żeby dokładnie wiedzieć, co się  z nim dzieje.

Lekarze z gliwickiego Centrum Onkologii starają się jak najbardziej pomóc Konradowi. Póki co obecna chemioterapia, która ma ustabilizować jego stan na tyle, by mógł wyjechać do Izraela - działa. Jednak, aby walka mogła trwać dalej potrzebne jest wsparcie. Szpital wymaga zabezpieczenia pieniężnego jeszcze przed wyjazdem.

"Z całego serca proszę Was o pomoc, bym mógł jechać do Izraela, walczyć i w końcu wygrać walkę o własne życie! Nie chcę jeszcze umierać..." - prosi Konrad.

Trwa akcja zbierania pieniędzy - na koncie jest już prawie 400 tys. z ponad miliona zł.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: InoRos | chłoniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje