Reklama

Koncert "Solidarni z Białorusią" z PGE Narodowego: Bez wolności umiera się za chwilę [RELACJA]

"Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem" - słowa z przeboju "Kocham wolność" mogą służyć za motto koncertu "Solidarni z Białorusią", który odbył się w sobotę (26 września) na PGE Narodowym w Warszawie. Wydarzenie na żywo transmitowała m.in. Telewizja Polsat i Interia.

Grzegorz Markowski podczas koncertu "Solidarni z Białorusią"

"Kultura zawsze była ważnym elementem wspierającym wszelkie ruchy społeczne. Poprzez artystów i ich muzykę chcemy pokazać, że Polacy są solidarni z Białorusinami, że wspieramy ich w drodze ku wolności" - zapowiadała Nina Terentiew, Członek Zarządu, Dyrektor Programowa Telewizji Polsat.

Reklama

Koncertowi "Solidarni z Białorusią" towarzyszyła również zbiórka prowadzona przez Fundację Białoruski DomStowarzyszenie Inicjatywa Wolna Białoruś. Całość prowadzili Krzysztof Ibisz (na scenie) i aktor Marek Bukowski, który deklamował fragmenty tekstów wykonywanych piosenek.

Na iglicy stadionu zawieszono historyczną flagę Białorusi - biało-czerwono-białą.

Wydarzenie z PGE Narodowego rozpoczęła grupa Chłopcy z Placu Broni w pamiętnym przeboju "Kocham wolność" (sprawdź!). Obecny wokalista Maciej Czernecki część tekstu zaśpiewał w języku białoruskim.

Na scenie z politycznym przesłaniem dla obywateli Białorusi wystąpili premier Mateusz MorawieckiPaweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce, obecnie członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

Podczas koncertu na zmianę prezentowali się wykonawcy polscy i białoruscy, często przypominając przeboje z lat 80., gdy Polska walczyła o niezależność od komunistycznej władzy. Dla kilkunastotysięcznej publiczności na stadionie wystąpili Natalia Nykiel ("Po co nam wolność" Kultu - zobacz!), Zmicier Vajciuszkiewicz ("Mury" Jacka Kaczmarskiego), Grzegorz Markowski Darek Kozakiewicz z zespołu Perfect ("Chcemy być sobą"), Nizkiz ("Небяспечна") i Michał Szpak ("Arahja" Kultu - zobacz!). Większości wykonawców towarzyszyła Orkiestra Tomasza Szymusia.

- Są wydarzenia, na których obecność jest obowiązkowa, nie odmawia się, pomimo perturbacji czy kłopotów. Trzeba na to znaleźć wolny czas, bo to jest rzecz najważniejsza. Są kraje, które się cieszą względną wolnością, są takie, które mają tej wolności mniej i są takie, jak Białoruś, które nie mają jej prawie wcale. Bez jedzenia można żyć podobno nawet miesiąc, bez wolności umiera się za chwilę - podkreślał w rozmowie z Interią Grzegorz Markowski. 

- Salon, poprawność i delikatność przynoszą efekty w momencie, kiedy trafia na wrażliwych ludzi. Jak trafia na chamów i prostaków, jakim jest Łukaszenka, trzeba cierpliwości i zdecydowania - stwierdził wokalista grupy Perfect. 

Drugą część rozpoczęła grupa Mr. Zoob w przeboju "Mój jest ten kawałek podłogi". Sebastian Riedel przypomniał "Sen o Victorii" Dżemu (sprawdź!), którego wokalistą był jego ojciec - niezapomniany Rysiek Riedel.

18-letnia Natalia Zastępa (sprawdź!) zmierzyła się z nieśmiertelnym przebojem "Dziwny jest ten świat" Czesława Niemena (zobacz!). Krzysztof Ibisz przypomniał, że legendarny wokalista mieszkał na Białorusi przez pierwsze 19 lat swojego życia.

Kolejno na scenie pojawili się Levon Wolski ("Try Czarapachi"), Krzysztof Cugowski ("Pieśń niepokorna" Budki Suflera), Igor Herbut ("Nie pytaj o Polskę" Obywatela G.C.), Paweł Domagała ("Modlitwa o wschodzie słońca" Przemysław Gintrowskiego, Jacka Kaczmarskiego i Zbigniewa Łapińskiego) i Petlia Pristrastia ("Gruz").

Ostatnią część rozpoczęła grupa Enej w piosence "Zbudujemy dom". Rockowa Luxtorpeda sięgnęła po "Hymn", a Golec uOrkiestra po raz pierwszy zaprezentowała nowy utwór "Tylko razem", który powstał na 40-lecie polskiej "Solidarności".

Na zakończenie ponownie usłyszeliśmy "Mury" w przejmującej wersji (zobacz!) grupy Ørganek. "Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany połam bat" - niosło się po Stadionie Narodowym.

Z programu w ostatniej chwili wypadł zespół IRA, który miał wykonać przebój "Nadzieja".

"Niestety zapalenie krtani wygrało. Zapraszamy wszystkich na Stadion i do Telewizji Polsat, bo od godz. 20.00 będziecie mieli okazję wysłuchać wiele wspaniałych utworów, w przepięknych aranżacjach i w niezwykłych wykonaniach. Bardzo nam przykro, że nie będziemy mogli z Wami się tam zobaczyć i wesprzeć swoim występem pięknej inicjatywy jaką jest koncert 'Solidarni z Białorusią'" - czytamy na facebookowym profilu grupy dowodzonej przez wokalistę Artura Gadowskiego.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Solidarni z Białorusią

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje