Reklama

Reklama

Keith Allison nie żyje. Muzyk miał 79 lat

Wokalista, gitarzysta i basista oraz członek Paul Revere & The Raiders - Keith Allison - zmarł 17 listopada w wieku 79 lat.

Keith Allison miał 79 lat

Śmierć muzyka potwierdził menedżer artysty. Keith Allison zmarł w swoim domu w Sherman Oaks.

"Z wielkim smutkiem ogłaszamy śmierć Keitha Allisona. Jesteśmy zdruzgotani, Keith zawsze będzie jednym z Raidersów. Naszą miłość kierujemy do jego żony Tiny, syna Reynalda oraz córek Allison i Brendy. Będzie nam go brakowało" - czytamy w oświadczeniu.

Kim był Keith Allison?

Keith Allison do zespołu Paul Revere & The Raiders trafił w 1968 roku i działał w nim aż do 1975 roku. W zespole był wokalistą (dzielił te obowiązki z Markiem Lidsayem) oraz basistą. Był też odpowiedzialny za komponowanie piosenek.

Reklama

Ponadto Allison współpracował z zespołem The Monkees w latach 1966 - 1968 (pomógł stworzyć debiut zespołu - płytę "Head").

Po odejściu z The Raiders muzyk wydał solową płytę "Keith Allison In Action" oraz spróbował swoich sił w aktorstwie. Grał w takich produkcjach jak "Gods & Generals", "Siódme niebo" oraz "Statek miłości".

Pojawił się na płycie Jerry'ego Lee Lewisa "Last Man Standing" oraz współpracował z Ringo Starrem nad  albumem "Bad Boy". Występował też z Sonny & Cher, Harrym Nilssonem, Royem Orbisonem, Chuckiem Berrym i The Beach Boys.

Był współtwórcą utworu "Freeborn Man", który wykonywali Jerry Reed oraz Glenn Campbell.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje