Reklama

Katy Perry została oskarżona o molestowanie seksualne. W końcu przerwała milczenie

Oskarżona w zeszłym roku o molestowanie seksualne Katy Perry stwierdziła, że jest niewinna i nie będzie więcej zabierać głosu w sprawie, gdyż może to odciągnąć uwagę w jej wkład w ruch #MeToo.

Katy Perry ustosunkowała się do oskarżeń o molestowanie seksualne

W sierpniu 2019 roku siecią wstrząsnęły relacje dwóch osób, które oskarżyły Katy Perry o molestowanie seksualne.

Reklama

Jako pierwszy sprawę upublicznił model Josh Kloss, który zagrał w teledysku "Teenage Dream" (sprawdź!).

"Widziałem się z Katy kilka razy po tym, jak zerwała z Russelem [Brandem]. Podczas jednego ze spotkań poznałem ją ze swoją znajomą, która bardzo chciała ją zobaczyć. To były urodziny Johnny'ego Wujka. Gdy zobaczyliśmy się, przytuliliśmy się, a ja dalej miałem do niej słabość. Jednak, gdy przedstawiałem jej znajomą, ściągnęła mi spodnie i bieliznę. Wyobrażacie sobie, jak upokorzony czułem się w tamtym momencie?" - wspominał Kloss.

Mężczyzna przyznał, że praca na planie była dla niego piekłem, a Perry wielokrotnie go upokarzała. Po pierwszym spotkaniu miała zaprosić podwładnego do klubu ze striptizem. Na wstępie miała też stwierdzić, że Kloss jest tylko i wyłącznie jej prostytutką.

O molestowanie Perry oskarżyła również gruzińska dziennikarka telewizyjna Tina Kandelaki. Według jej relacji na jednej z branżowych imprez pijana wokalistka miała ją niestosownie dotykać i próbować pocałować. Wokalistka miała to robić pomimo próśb dziennikarki, by przestała.

Gwiazda po roku od obu oskarżeń zdecydowała się ustosunkować do zarzutów w rozmowie z "The Guardian". Wokalistka stwierdziła, że oskarżenia są nieprawdą. Piosenkarka nie chciała wdawać się w tłumaczenia dotyczące oskarżeń, gdyż jak stwierdziła, odciągnęłoby to uwagę od jej działań na rzecz ruchu #MeToo.

"Żyjemy w świecie, gdzie każdy może powiedzieć wszystko. Nie chce mówić, że działa to na zasadzie ‘winny dopóki nie udowodnisz niewinności', ale nie ma w tym równowagi. Nagłówki się pojawiły, prawda? Nie było żadnego dochodzenia w tej sprawie" - komentowała.

"Nie chcę, aby było o tym głośno. Chciałam podać tylko prawdę. Nie chciałam komentować wszystkich rzeczy, które pojawiły się na ten temat, bo to odwróciłoby uwagę od prawdziwego ruchu #MeToo.

Głos na temat sprawy Josha Klossa zabrał natomiast inny model i aktor - Anderson Davis - który pracował z Perry na planie klipu do "Roar". Mężczyzna uznał słowa oskarżającego gwiazdę modela za oszczerstwa, a wokalistkę określił niezwykle profesjonalną.

Katy Perry 28 sierpnia wyda swój piąty album studyjny "Smile". Wokalistka promuje płytę będąc w zaawansowanej ciąży. Termin porodu wyznaczono również na drugą połowę sierpnia.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Katy Perry | molestowanie seksualne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje